wyłącz emocje
rozpruj jedwabne serce
jak starą pościel
która wisi gdzieś
na strychu
rzuć je w brudny kąt
weź popiół
życzenie
pomyśl
zdmuchnij z dłoni krew
jak pióro sokoła
niech umrze
tam
nieprawdą jest to, że
rozlałam filiżankę
na twoją kawę
nie
ja tylko szepnęłam jedno słowo
wydarłam lepki owoc
cicho krzycząc
tak
bekon z twoją godnością
smakuje wybornie
samotnością
popijam
mówię kilka zbędnych zdań
bredzę od rzeczy, jak
moje złote sztućce
już skończyłam
modlitwo, rozedrzyj swoje gardło
powiedz, czego cię uczyłam
wypluj kłamstwo
prawdę
wetrzyj
dobrze, że jesteśmy owocami miłości
swych najdroższych rodzicieli
a nie warzywami
sympatii
ulotnej
rozpruj serce
siebie
to
nie wiem
uciekam
podnoszę się
choć nie
upadłam
słowa oddzielone
odłamkami szkła
nieistotnych
myśli
uciekłam
Komentarze (13)
rozlałam filiżankę
na twoją kawę' jestem miłośniczką takich kadrów :) wiersz prawdziwy, bardzo mi się spodobał
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania