Wymarzona
miejsca które pamiętają nas
jak ołtarze gdzie spłynęły strumienie łask
mam marzenie by wrócić tam
by z nową wiedzą spojrzeć ci w twarz
tą jesienią czekając na chłód
pozbyć się tych wszystkich ciężkich słów
spragniony twojego dotyku
chcę pić uczucie łyk po łyku
nie wiem gdzie jesteś w tym świecie
żałuję że nie poznasz tych słów
sprawia to ból skromnemu poecie
talent płynie z tęsknoty no cóż
kiedyś napisze wesołe strofy
o tym jak dobrze cię mieć
testuje wyobraźnię marząc o tym
na tę chorobę nie istniej lek
Komentarze (8)
I dobrze, że nie istnieje, bo o czym byśmy pisali? Martwa natura, to nieciekawy temat...
wiesz co... RACJA ;)
Mickiewicz też tak pisał do swojej Maryli, ale ona go olała niestety. Powodzenia poeto, może kiedyś będziesz słynny jak Adam.
Pewnie potem żałowała tego co straciła ;)
Obyśmy wszyscy byli tak sławni, bo tego zmarnować nie można :)
nie zachwyca
No jasne że tak. Przecież o tym piszę. Ach te uczucia ... ;)
Romantyzmem Mickiewicza zalatuje. Ciekawe i mi się podoba
Dziękuję:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania