Wymarzona kobieta
Czasami miłości trzeba dać czas. Ale w moim wieku jest to niemożliwe, tak przynajmniej sądzi moja matka ,która marzy o wnukach i oczywiście o dobrej i kochającej żonie dla mnie. Jednak mnie nie kręci jeszcze ślub i bycie tylko z jedną kobietą. Czas imprez, kolegów i zajebistej zabawy tak wyobrażam sobie swoje dalsze życie. Radzę sobie, jestem dyrektorem dużej firmy mam piękne mieszkanie i psa. Niestety moja matka nie jest zwolenniczką takich ludzi jak ja.
Jej zdaniem powinienem założyć rodzinę i prowadzić nudne życie i chce spełnić swoje marzenia umawiając mnie na randki z kobietami nie powiem że mi się nie podoba bo co chwile mam inną w łóżku. Jednak powiem wam, że o ostatniej nie mogę zapomnieć. Co prawda mama powiedziała, że ona popełniła błąd bo nie wiedziała, że Justyna ma dziecko, zszokowało mnie to troszeczkę ale dziewczyna ma coś takiego czego ni miały inne i tu wcale nie chodzi o tego malucha. Widać, że nie zależy jej na pieniądzach jak tamtej całej reszcie, kobieta o wielkim sercu pięknym charakterze i bardzo ładna. Trochę zaniedbana ale wszystko da się naprawić. Z tą dziewczyną mama mnie poznała 2 miesiące temu i o dziwo nie spędziłem z nią nocy w łóżku tylko na spacerze po mieście, wygłupianiu się a jej oczy po prostu jak w nie patrzyłem widziałem kobietę marzeń wszystko było by piękne gdyby nie jedna przeszkoda Mama !
Wiem jestem dorosły i czasy komuny już minęły, ale byście musieli ją poznać, jest kobietą z reguły miłą no chyba , że chodzi o coś co kocha. W zeszłym roku pobiła sąsiada za to, że niechcąco potrącił jej kota kotu nic się nie stało bo uciekł ale sąsiad trzy żebra złamane, no cóż odszkodowanie duże zapłaciła ale ona uważa, że kot przeżył dużo więcej. Tak kocham tą kobietę ale czasami przeraża mnie jej tok myślenia, boję się ją zostawić samą w domu jest nieobliczalna i coraz więcej dostaję skarg na nią. No skoro już wam opowiedziałem o mojej matce to może teraz powiem o moim planie.
Komentarze (6)
Hm, napisane dobrze, ale jako, że jestem kobietą czułam się strasznie, gdy to czytałam. Takie stereotypowe pojęcie, że kobiecie zależy tylko na pieniądzach. Osobiście współczuje ludziom, którzy właśnie tak myślą. Najwyraźniej nie mają szczęścia do płci przeciwnej. Ukazałeś/aś bohatera jako mami-synka, niedojrzałego i nieodpowiedzialnego faceta. Jeżeli taki był zamysł, to gratuluję, bo Ci się udało! ;) Czekam na więcej.
Zgadzam się z Hannah co do stareotypowego pojęcia kobiety, której zależy tylko na pieniądzach. Nie podobało mi się to, ale bohater obraca się w takim środowisku, że... trudno się dziwić. :D Jego postać też nie wydała mi się zbyt interesująca, bo nie lubię ludzi, którzy zachowują się w podobny sposób. Jestem jednak ciekawa, jaka okaże się Justyna i czy to choć trochę zmieni myślenie głównego bohatera, dlatego chętnie przeczytam dalsze części. :)
Nie zgadzam się z poprzedniczkami w żadnej kwestii. Po pierwsze opowiadanie jest napisane ,,tak sobie". Brakuje mnóstwa przecinków i wielkich liter co powoduje chaos. Co do kobiet lecących na kasę to nie oszukujmy się, są takie kobiety, mimo, że żadna z nas się z nimi nie utożsamia. Kolejna rzecz. Facet ma mieszkanie i psa, nie mieszka z mamą, to, że interesuje się jej wybrykami nie czyni go maminsynkiem, a świadczy o odpowiedzialności. Umawia się z dziewczynami, które mu podsuwa z nazwijmy to ,,naturalnych" powodów. Kobietę, która zasługuje na szacunek z należytym szacunkiem traktuje (myślę o Justynie). Chętnie przeczytam kolejną część. Nie oceniam :).
Ja zgadzam się z KarolaKorman ;) mężczyzna tutaj ukazany jest chyba jako samodzielny, ale też lekkoduch, który lubi się bawić, na pewno nie maminsynek.. To nie chodzi o stereotypowe myślenie, że kobiety lecą na kasę, ale raczej o to, że mężczyzna w opowiadaniu akurat na takie trafiał. Miejmy nadzieję, że jedyna porządna Justyna skradnie mu serce, a te lecące na kasę odejdą w niepamięć. Chętnie przeczytam kolejną część ;)
Widzę, że jest druga część. Warto pobawić się związkami frazeologicznymi, a nie w kółko używać tych samych. Moim zdaniem wstawione "na szybkiego" bez jakiejkolwiek korekty ;)
(a, że tak pozwolę sobie odnieść się do komentarzy powyżej....Nigdy nie zrozumiem tego wszechobecnego "hejtu" na ludzi, którzy lubią pieniądze.)
dobrze jest
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania