Dlaczego połowa tekstów posiada polskie znaki, a druga już nie? Takie niechlujstwo zniechęca do czytania. Nie uważam też, że jako zabieg celowy miałby podnieść wiarygodność wymyślonego tekstu. Nie oceniam. PS. Szanujmy język polski!
Pisalam na telefonie, a autokorekta raz mi coś zamienia na polskie litery, a raz nie i nijak mi te niezmienione samoczynnie na polskie litery przemienić.
Pan Buczybór Jak mnie pamięć nie myli, to Akwamen był najlepszym kumplem Nuncjusza :D W zasadzie mógłby wrócić, stara gwardia to jednak klasa, nie to co teraz...
Pan Buczybór Toż my się znamy i na piwo chodzimy. Nunek wtedy mi nie wierzył, zupełnie nie wiem dlaczego i do dzisiaj nie mogę pojąć, że się domyśla kim jestem. Fascynujące, doprawdy!
Pan Buczybór teraz nawet trollować nie umieją, jedynie betti stara się troche rozbawić towarzystwo, ale gdzie jej do tamtych "rozmówek". Akwamen i Nuncjusz, cóż to za konwersacje były, nawet mnie się wtedy oberwało od Nunka. :)
Kika lat temu zdarzyło się, że pewien pan chciał postraszyć rodzinę popełnieniem samobójstwa. Po wcześniejszym spiciu się na umór, zasnął z pętla na szyi; karetka, szpital itd. Ratowali go na SOR bo był nieprzytomny, jak się okazało po jakimś czasie z upojenia alkoholowego. Lekarze i pielęgniarki, nieco krzywo na niego patrzyli, na co zareagował ktoś z rodziny. Wtedy odezwał się starszy już wiekiem lekarz i wskazał leżącego obok pacjenta w podobnym wieku do niedoszłego samobójcy.
- Ten człowiek od sześciu miesięcy przegrywa walkę z rakiem, od trzech tygodni walczy o każdy dzień, godzinę i każdy oddech, a ten pan odbiera sobie tę najwyższą wartość jaką mu dano dla ... dlaczego? Po co?
Pacjent z rakiem zmarł po trzech dniach; samobójca, najpierw zdradził żonę, a potem chciał ją zatrzymać próbując wywołać litość i presję.
Po co napisałam tę historyjkę? tak sobie pomyślalam, że warto zastanowić się nad jedynym cennym klejnotem, który ktoś nam użyczył, bo każde inne bogactwo, wszystkie inne problemy są nieważne w obliczu tego jednego.
Nie wiem, po co zyc dla samego życia. Dla samej tej czynnosci oddychania. Cyklicznych wdechow i wydechow. Nie ma w tym nic wyjątkowego, chyba ze nada sie sens wspomagaczami.
Drżączka Przepraszam, ale co Ty pierdolisz? Jakimi wspomagaczami?! Dziewczyno. Właśnie życie, samo w sobie, jest najcenniejszym co mamy. Nie ma nic ważniejszego.
Mogador, pierdole, co pierdole. Dla mnie zycie bez innych czynności nie ma najmniejszego sensu. Jest kolorowanka, ktors trzeba umiejętnie kolorowac. Wybacz, ale samoistne wydychanie powietrze mnie jakos nie wprowadza w stan euforii.
Drżączka To jest właśnie życie, pragnienie życia. Kiedy wiesz że nadchodzi to ostateczne, kiedy wiesz że nie zobaczysz już swego dziecka, kiedy wiesz, że nie zobaczysz jak wygląda podczas chrztu, komuni, ślubu, kiedy już nie poczujesz cieplutkiej maleńkiej rączki na swojej dłoni, kiedy widzisz rozpacz w oczach matki, albo żony ktorej właśnie zawala się świat, i wiesz, ze nie będzie Cię przy choince, nie zasiądziesz już nigdy do stołu i nie ujrzysz słońca, kiedy uświadomisz sobie, że świat dalej będzie istniał bez Ciebie... i nie pragniesz choć jeszcze jednej godziny na... nigdy nie znalazłaś się na krawędzi.
Drżączka może się mylę, ale jestem niemal pewny, że borykasz się z anoreksją. Można się domyślić czytając chociażby Twoje wpisy na forum. Nie zamierzam się wpierdalać w czyjeś życie, nie mój cyrk nie moje małpy. Mam nadzieję, że przyjdzie dzień, w którym docenisz to co masz i nie będzie jeszcze za późno. Tymczasem życzę spokojnego wieczoru i co złego to nie ja.
Komentarze (51)
A polskie znaki gdzie?
Ni mo.
Hm, rozumiem dlaczego nie ma polskich znaków, przez mgłe ich nie widać. Ok, psycho-detoks w formie smsa, stylizacja.
Źle napisałem, miało być "przez mgle".
No cóż, Drżączka. To troche wyjasnia. To jak zebranie w kupę puzli.
Coz wyjasnia?
Dlaczego połowa tekstów posiada polskie znaki, a druga już nie? Takie niechlujstwo zniechęca do czytania. Nie uważam też, że jako zabieg celowy miałby podnieść wiarygodność wymyślonego tekstu. Nie oceniam. PS. Szanujmy język polski!
* tekstu
Mogador A któż to wrócił? Welcome back...
Pisalam na telefonie, a autokorekta raz mi coś zamienia na polskie litery, a raz nie i nijak mi te niezmienione samoczynnie na polskie litery przemienić.
Pan Buczybór Miło wrócić na stare śmieci ;)
Mogador proszę, proszę, skąd Cię przywiało? Jak dobrze pamiętam był jeszcze jeden podobny do Ciebie kolega, Akwa- coś tam :) Też się pojawi?
Violet Akwamen, jak pamiętam. Nie wiem, nie znam gościa za dobrze. ;)
Mogador Miejmy nadzieję, że wróci razem z tobą. Wtedy będzie zabawa...
Pan Buczybór Jak mnie pamięć nie myli, to Akwamen był najlepszym kumplem Nuncjusza :D W zasadzie mógłby wrócić, stara gwardia to jednak klasa, nie to co teraz...
Mogador Z tego co pamiętam to raczej ty byłeś jego najlepszym kumplem...
Pan Buczybór Toż my się znamy i na piwo chodzimy. Nunek wtedy mi nie wierzył, zupełnie nie wiem dlaczego i do dzisiaj nie mogę pojąć, że się domyśla kim jestem. Fascynujące, doprawdy!
Mogador Ta, zabawne w sumie...
Pan Buczybór to były czasy wesołe :)
Violet muszę się zgodzić. Bywało wesoło ;)
Violet Znaczy, zawsze jest wesoło tylko towarzystwo się zmienia...
Pan Buczybór ale za czasów panów M. i A. to dopiero się działo:)
Violet No ba, a kiedy jeszcze Detek był w formie, albo taki Łowca Trolów szalał - to dopiero było...
Pan Buczybór o, zapomniałam o Łowcy! ;)
Violet Ta, i jeszcze Sweet1D, Ósmy Kolor - kurde, dużo tych osobistości...
Pan Buczybór Sweet1D i Łowca mogliby wrócić! To był trolling najwyższej klasy ;)
Mogador W dodatku tak różny gatunkowo...
Pan Buczybór, a kogóż to mamy obecnie? Betti? Phi! Toż to profanacja!
Pan Buczybór teraz nawet trollować nie umieją, jedynie betti stara się troche rozbawić towarzystwo, ale gdzie jej do tamtych "rozmówek". Akwamen i Nuncjusz, cóż to za konwersacje były, nawet mnie się wtedy oberwało od Nunka. :)
Violet ja pamiętam terapię, jaką Akwamen wtedy uskuteczniał na Nuncjuszu! Poezja! ;) A ich dyskusje – bezcenne!
Mogador coś takiego było :) nawet ktoś okrzyknął mnie, Awamena i Teodora zdaje się świętą trójcą czy coś podobnego:)
Mogador Kurczę, aż mnie chęć nabrała, żeby to se odkopać i poczytać. Ciekawe czy miałbym taki ubaw jak wtedy...
to chyba Nuncjusz tak nas nazwał.
Pan Buczybór to pewnie już z rok temu było
Violet rzeczywiście, było coś takiego ;) Tak, rok temu. Jak ten czas leci, ech
Rozsypane życie i sklejanie go na nowo. Czy już wszystkie drzwi masz otwarte, jeśli nie to szukaj klucza do ich otwarcia. Pozdrawiam
Kika lat temu zdarzyło się, że pewien pan chciał postraszyć rodzinę popełnieniem samobójstwa. Po wcześniejszym spiciu się na umór, zasnął z pętla na szyi; karetka, szpital itd. Ratowali go na SOR bo był nieprzytomny, jak się okazało po jakimś czasie z upojenia alkoholowego. Lekarze i pielęgniarki, nieco krzywo na niego patrzyli, na co zareagował ktoś z rodziny. Wtedy odezwał się starszy już wiekiem lekarz i wskazał leżącego obok pacjenta w podobnym wieku do niedoszłego samobójcy.
- Ten człowiek od sześciu miesięcy przegrywa walkę z rakiem, od trzech tygodni walczy o każdy dzień, godzinę i każdy oddech, a ten pan odbiera sobie tę najwyższą wartość jaką mu dano dla ... dlaczego? Po co?
Pacjent z rakiem zmarł po trzech dniach; samobójca, najpierw zdradził żonę, a potem chciał ją zatrzymać próbując wywołać litość i presję.
Po co napisałam tę historyjkę? tak sobie pomyślalam, że warto zastanowić się nad jedynym cennym klejnotem, który ktoś nam użyczył, bo każde inne bogactwo, wszystkie inne problemy są nieważne w obliczu tego jednego.
Nie wiem, po co zyc dla samego życia. Dla samej tej czynnosci oddychania. Cyklicznych wdechow i wydechow. Nie ma w tym nic wyjątkowego, chyba ze nada sie sens wspomagaczami.
Historia wstrząsająca. Zgadzam się z Tobą w stu procentach. PS. Historia prawdziwa?
Drżączka Przepraszam, ale co Ty pierdolisz? Jakimi wspomagaczami?! Dziewczyno. Właśnie życie, samo w sobie, jest najcenniejszym co mamy. Nie ma nic ważniejszego.
Mogador, pierdole, co pierdole. Dla mnie zycie bez innych czynności nie ma najmniejszego sensu. Jest kolorowanka, ktors trzeba umiejętnie kolorowac. Wybacz, ale samoistne wydychanie powietrze mnie jakos nie wprowadza w stan euforii.
Drżączka nie życzę nikomu, ale gdy nasze zdrowie podupada, zaczynamy wtedy doceniać samo oddychanie... Niestety za późno.
Mogador, moje podupadalo i nadal go nie doceniam. Jak widac, jestem tepa albo mam inne poglady. Ale szanuje, ze mozna kochac życie, spokojnie.
Drżączka To jest właśnie życie, pragnienie życia. Kiedy wiesz że nadchodzi to ostateczne, kiedy wiesz że nie zobaczysz już swego dziecka, kiedy wiesz, że nie zobaczysz jak wygląda podczas chrztu, komuni, ślubu, kiedy już nie poczujesz cieplutkiej maleńkiej rączki na swojej dłoni, kiedy widzisz rozpacz w oczach matki, albo żony ktorej właśnie zawala się świat, i wiesz, ze nie będzie Cię przy choince, nie zasiądziesz już nigdy do stołu i nie ujrzysz słońca, kiedy uświadomisz sobie, że świat dalej będzie istniał bez Ciebie... i nie pragniesz choć jeszcze jednej godziny na... nigdy nie znalazłaś się na krawędzi.
Drżączka może się mylę, ale jestem niemal pewny, że borykasz się z anoreksją. Można się domyślić czytając chociażby Twoje wpisy na forum. Nie zamierzam się wpierdalać w czyjeś życie, nie mój cyrk nie moje małpy. Mam nadzieję, że przyjdzie dzień, w którym docenisz to co masz i nie będzie jeszcze za późno. Tymczasem życzę spokojnego wieczoru i co złego to nie ja.
Warto zastanowić się nad wartością życia i nad tym, jak jest kruche i ulotne.
Mogador Warto, życie to kredyt, który należy spłacić.
Violet, uwierz, ze znalazlam sie na krawedzi. Ale wlasnie tego chcialam.
Mogador, nie borykam, choc mogloby na to wygladac. I moze docenie. Tego sobie zycze.
Drżączka Wierzę.
Mogador jak najbardziej prawdziwa
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania