Wymyślona istota

Nie wiem, jak to się stało.

Tabletki - za dużo.

Potem się wstało

i poszlo się dalej,

choć to się wcale nie zgadza.

Boję się w chuj.

Gdyby tylko mógł,

już dawno zapierdalałby po ścianach.

Potwór nie daje mi żyć.

Chce mnie zepsuć.

Pojawił się jego pysk

w moim death note.

Jakby to coś znaczyło jeszcze.

Czuję,

że połowa ciała jest tu,

a połowa w innym uniwersum.

„To zwyczajny dzień” -

mówiła mama.

A potwór przyszedł dokładnie wtedy,

gdy zadzwonił budzik.

Dlaczego ciągle za mną jesteś?

Bo szkodzisz mi naprawdę,

mimo że jesteś tylko w moim umyśle.

Gadam ze swoim zeszytem.

Niby on o nim wie.

Ale ja wiem najdokładniej.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • realista 2 miesiące temu
    Jaki pan, taki kram.
  • NAJWIĘKSZA 2 miesiące temu
    On istnieje naprawdę!!! Też z Nim rozmawiałam o pogodzie, tak i jutro ma padać śnieg!!
  • NAJWIĘKSZA 2 miesiące temu
    I Jurek mi mówił że go swędzi pała i martwił się że nie ma się jak podrapać bo obie ręce mu amputowali!
    A ja mu na to: módl się!
    A on że nie ma jak bo nie ma rąk!
  • NAJWIĘKSZA 2 miesiące temu
    A zeszyt kupiłam brata siostrzeńcu ładny do szkoły taki gruby z okładką w kropki, taka okazja się wydarzyła.
  • NinjaC 2 miesiące temu
    Surowy zapis lęku, rozszczepienia i walki.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania