Wymyślona istota
Nie wiem, jak to się stało.
Tabletki - za dużo.
Potem się wstało
i poszlo się dalej,
choć to się wcale nie zgadza.
Boję się w chuj.
Gdyby tylko mógł,
już dawno zapierdalałby po ścianach.
Potwór nie daje mi żyć.
Chce mnie zepsuć.
Pojawił się jego pysk
w moim death note.
Jakby to coś znaczyło jeszcze.
Czuję,
że połowa ciała jest tu,
a połowa w innym uniwersum.
„To zwyczajny dzień” -
mówiła mama.
A potwór przyszedł dokładnie wtedy,
gdy zadzwonił budzik.
Dlaczego ciągle za mną jesteś?
Bo szkodzisz mi naprawdę,
mimo że jesteś tylko w moim umyśle.
Gadam ze swoim zeszytem.
Niby on o nim wie.
Ale ja wiem najdokładniej.
Komentarze (5)
Jaki pan, taki kram.
On istnieje naprawdę!!! Też z Nim rozmawiałam o pogodzie, tak i jutro ma padać śnieg!!
I Jurek mi mówił że go swędzi pała i martwił się że nie ma się jak podrapać bo obie ręce mu amputowali!
A ja mu na to: módl się!
A on że nie ma jak bo nie ma rąk!
A zeszyt kupiłam brata siostrzeńcu ładny do szkoły taki gruby z okładką w kropki, taka okazja się wydarzyła.
Surowy zapis lęku, rozszczepienia i walki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania