Wyniesione

Z domu niewiele wyniosłem. Pewnie dlatego, że co dało się wynieść, ojciec zabrał

na lombard, żeby mieć na chlanie. Cokolwiek mi zostało, jest pod skórą i ma się dobrze.

 

Czasem pytam, kim bym teraz był, gdybym nie miał tyle gówna za sobą. Ale najczęściej,

jak nie jestem zadowolony z tego, co mam teraz. I nie umiem się z tym rozstać, z

chęcią, by mieć więcej, być lepiej, dojść dalej. I przez to nie umiem się cieszyć, z tego, co jest, a moja duma nie jest niczym materialnym, zdobytym, doświadczonym. To upór człowieka, który pomimo strachu, stanął do walki, chociaż niczym nie różnił się od dziecka, może tylko faktem, że spłacał długi za drobne od babci, chociaż to nie były jego długi, ale strach, że ojca zawiną był już jego, jak jego był widok, gdy ten sam ojciec chował się w praniu i udawał, że go nie ma. W tej scenie nie mogło być przecież miejsca dla dwojga dzieci.

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • NinjaC 2 mies. temu

    Najbardziej został mi lombard i drobne od babci. „Ojciec chował się w praniu i udawał, że go nie ma” to chyba najlepszy fragment tekstu. W środku trochę za dużo narrator sam siebie tłumaczy. Ale czuć, że to jest prawdziwe i z życia wzięte.

  • Chrapanie plus vat 2 mies. temu

    NinjaC, siebie albo sobie, ale czaję, dzienx

  • zardak 2 mies. temu

    nie wiem czy to jest wiersz, ale tekst bardzo mi się podoba. znam to, widziałem tyle razy i sam pewnie nie inaczej o tym mówię czasami

  • Chrapanie plus vat 2 mies. temu

    zardak, też nie wiem, czy to wiersz, czy nie, ale dzienx

  • najmniejsza 2 mies. temu

    Jak czytam takie treści to Bogu dziękuję że mam ojca takiego jakiego mam.Chodzacy ideał choć zapuścił włosy w kucyk i brodę nosi ,mi to nie przeszkadza.

  • Chrapanie plus vat 2 mies. temu

    najmniejsza, to pewnie kwestia włosów, mój jest łysy i bez brody. Must be sth in the ha-air

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania