Wyobraziłem sobie...
Piosenka "Imagine" Johna Lennona nie jest komunistycznym manifestem. Komunistycznym w naszym polskim rozumieniu tego słowa i problemu. To prosty i nieskomplikowany utwór, którego przesłanie miało trafić do wszystkich. "Imagine" jest utworem antyreligijnym, antynacjonalistycznym, nonkonformistycznym i antykapitalistycznym. Do jego napisania zainspirował Lennona utwór "Cloud Piece".
Piosenka jest na tyle uniwersalna, że każdy nawet samozwańczy rewolucjonista może znaleźć w niej to, czego potrzebuje, a lenn chciał ze swoim przekazem dotrzeć do jak największej liczby ludzi. Delikatność i słodkość tej piosenki sprawia, że jest ona akceptowalna dla wszystkich. Stała się przecież wielkim przebojem i legendą. Jej utopijmy charakter przelewa się w każdym słowie.
"Imagine" jest piosenką uproszczoną na wszystkich możliwych płaszczyznach.
Lennon wysyła ważne komunikaty: Wyobraźcie sobie świat bez religii, bez państw, bez własności, bez żadnych ograniczeń i podziałów, a wszystkim będzie żyło się lepiej i spokojniej. Wiadomo bowiem, że polityka i religia potrafią najbardziej podzielić. Gdyby całkowicie je odrzucić i nie zwracać na nie uwagi, to życie naprawdę wyglądałoby cudownie. Główną przyczyną naszego nieszczęścia jest zinstytucjonalizowanie wszystkich dziedzin życia. Wystarczy tylko uwolnić się od tego wszystkiego.
Dla mnie oznacza to uwolnienie od wszystkich aspektów tego świata i rozpoczęcie całkiem nowego życia. Nie mam na myśli podróży w jakieś nierealne rejony, ale chciałbym to nowe życie spędzać tutaj, wśród ludzi podobnych do mnie, wolnych i niezależnych od niczego ani nikogo. I jeżeli mowa o jakiejkolwiek rewolucji, to chodzi tu o rewolucję w sobie, która zapewni całkowitą wolność. Wolność myśli, jak ich zachowań.
Wiem, że jest to utopijne. Wiem, że to nierealne. Jestem jednak marzycielem i wierzę, że kiedyś to się uda.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania