Zgadzam się z Nazarethem, skojarzyło mi się ze sceną jakiegoś dramatu (slow motion, wytłumione krzyki i dziecko wpatrujące się w niebo, więc nie wiesz czy po policzkach spływają mu łzy czy deszcz - jakoś tak to sobie wyobraziłam ._.)
Bardzo obrazowy wiersz, ale jaki przykry. Zanim spojrzałam na ostatnie słowo, już myślałam o tym, że napiszę w komentarzu, jaka bije z tekstu samotność (ha, nie pomyliłam się). Właściwie czytelnik może jedynie przypuszczać, co się stało, ale to, co stało się przed momentem przez Ciebie opisywanym wydaje się nie liczyć. Najważniejsze jest to, że podmiot nie otrzymuje znikąd pomocy, tak jakby odchodził ze świata, będąc już wcześniej zapomnianym. Oczywiście zostawiam 5 :)
Komentarze (24)
Jeśli dobrze zrozumiałam to piszesz o wypadku
Na to wskazywałby chociażby tytuł :))))))))
Dobre, bardzo działa na wyobraźnie
Magda, tak. Nazareth, dzięki za refleksję.
Bardzo dobry :) Zgadzam się z Nazareth.
NieBrabie, dziękuję :)
Szału ni ma. Zostawiam solidną 5 :D haha :D
Johnny, szału nie ma, zgadzam się :)
Zgadzam się z Nazarethem, skojarzyło mi się ze sceną jakiegoś dramatu (slow motion, wytłumione krzyki i dziecko wpatrujące się w niebo, więc nie wiesz czy po policzkach spływają mu łzy czy deszcz - jakoś tak to sobie wyobraziłam ._.)
marcepanowy, dziękuję za podzielenie się refleksją :)
Straszkie smutny taki zbyt realistyczny. Jak to czytałam to wyobraziłam sobie dziecko które przy swej śmierci nie słyszy matczynego głosu.
5
Powtórzę za Nazarethem, działa na wyobraźnie : ] 5
Tina, Saris, miło, że zostawiliście ślad :)
Wszyscy zgadzają się z Nazarethem? O.o Cóż za dziwny dzień...
Ja się jeszcze nie zgodziłam. Ale w sumie masz rację, to i ja się zgadzam i zostawiam 5. :D
Naz, Twój dzień :) Maksymalizuj dochody :)
Lotta, ha ha :D
Neurotyk dzisiaj miałem cały dzień odchody więc dobrze że jest jakaś równowaga,
Nazareth, jedni dzień, inni kwartał :)
Neurotyk o moim dniu sobie przeczytasz w kolejnym odcinku "Pamiętnika..." wtedy pogadamy
Nazareth, czekam...
Bardzo obrazowy wiersz, ale jaki przykry. Zanim spojrzałam na ostatnie słowo, już myślałam o tym, że napiszę w komentarzu, jaka bije z tekstu samotność (ha, nie pomyliłam się). Właściwie czytelnik może jedynie przypuszczać, co się stało, ale to, co stało się przed momentem przez Ciebie opisywanym wydaje się nie liczyć. Najważniejsze jest to, że podmiot nie otrzymuje znikąd pomocy, tak jakby odchodził ze świata, będąc już wcześniej zapomnianym. Oczywiście zostawiam 5 :)
Piękny... o czymś mi przypomniał. Zostawię 5
Billie, dziękuję za Twój ślad.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania