Wypadki są dosłowne
Niebo zatarte magnoliami,
zdążyli oblec wiązkę mięty
cichą pokutą, by jak kamyk
na wieki rosła przy zakręcie.
Czasami wzlecą jak pisklęta
do niedalekich ciągle ramion.
A krzyż, przy którym rosła mięta
na żywo drzewo zmieni anioł.
Niebo zatarte magnoliami,
zdążyli oblec wiązkę mięty
cichą pokutą, by jak kamyk
na wieki rosła przy zakręcie.
Czasami wzlecą jak pisklęta
do niedalekich ciągle ramion.
A krzyż, przy którym rosła mięta
na żywo drzewo zmieni anioł.
Komentarze (6)
dosłowne i ładne w swoim rodzaju, jednak coś się pomiędzy załamuje, w chwili obecnej nie wiem, powrócę
Francis, dzięki za komentarz.
O kurczę, jakie to niesamowite - niebo zatarte magnoliami - za tę metaforę rozwijającą obraz w mojej wyobraźni spragnionej piękna, masz od razu pięć gwiazd. Mięta... jej konotacje, pokuta za oczarowanie wzajemne? Pewnie zapomnieli o całym świecie, dlatego. Leśmianowo się robi.
A w drugiej cząstce? Też wzruszająco: pisklęta i otwarte ramiona. Uczucie jak bezpieczeństwo.
" (...)
na żywo drzewo zmieni anioł." - a nie - na żywe drzewo zmieni anioł?
Krzyż - sacrum - ale ja tu znowu odbieram funeralnie.
Drzewo życia - miłość dalej żywa. Na Ziemi.
Pozdrawiam serdecznie.
I jeszcze tytuł. Przyczyna :(
Piękny wiersz.
Dziękuję za ocenę. Nie spodziewałem się. Początkowo nie byłem przekonany do wiersza...
Jakieś mam ambiwalentne podejście do niego, bo czasem jestem przekonany znowu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania