wypalanie
płoną puste domy
bez dymu
ogień się dławi
bez sensu to wszystko
gdy nikt nie umiera
bez sensu gdy powieki przymknięte
na pokaz
cierpienia spróchniałych desek
płoną puste domy
bez dymu
ogień się dławi
bez sensu to wszystko
gdy nikt nie umiera
bez sensu gdy powieki przymknięte
na pokaz
cierpienia spróchniałych desek
Komentarze (6)
Zmyślne, lecz to naj...:
"bez sensu gdy powieki przymknięte
na pokaz
cierpienia spróchniałych desek"
- całkiem jak haiku, mało słów, dużo treści, ogromny ładunek emocji.
Dziękuję, lubię krótko:))
A gdyby drugie „bez sensu” zastąpić... ?
Ale znając troszkę Ciebie zrobiłaś ten myk z premedytacją :)
Coby nie gadać ciekawie, nie powiem, że nie.
Kłaniam się:)
Dziękuję Maurycy ;))
Justysko↔Bez umierania, nie ma odrodzenia na nowo. Jak w przyrodzie.
Można pomyśleć, chociaż tekstu niewiele:)↔Pozdrawiam:)
U mnie przeważnie ostatnio niewiele :)) dzięki DD:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania