Wyschłem na mokro

Wyschłem już na mokro,

jak jebany precel,

Sto mil od ciebie,

i to kurwa morskich,

wstałem, pijany jak żul,

osz kurwa jak gorąco,

leje pod siebie i żygam tu,

taki los smutny,

jak twoja sukienka,

uma ma mama,

skręciłem w lewo a może w prawo, w prawo,

cholera wie,

kto to wie, kto to wie,

rosół bym ugotował,

sobie sobie,

bo tobie to nie chcę,, nie chcę,

uwierz mi skarbie że ja jestem jebnięty,

Co do uja, proszę cię zostaw mnie,

mnie,, mnie..

Jakim cudem ty jesteś gdzieś,

przecież ty nie istniejesz,

kochanie spierdol się ze skarpy na ziemie na glebę,

na glebę,, glebę,

jak tak możesz tak żyć,

no proszę weź się,

spiepszaj ode mnie,

ja piernicze o jakie naleśniki ci chodzi tu,

coś bredzisz pod nosem, jaki bełkot,

proszę cię pierdolnij mnie dziś w łeb,

dziś wieczorem nad ranem, ranem...

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania