Wyścig

3,2,1,!

Fruną białe liście zapełnione moją myślą.

Do spodni przypięty łańcuch liter.

Odczepiam i wlepiam na biały papier.

To wyścig? ale nie jestem pewien.

Oklejam przedmieścia słowem

jak gniewny sprayem ściany

pod miejskim mostem.

Piorun emocji wydobył się z klatki, nabrał słownego kształtu - Łoł!

Dokładam nonszalancko czarne litery.

Odpada kolejny biały papier od ręki.

Pac na ścianę.

Buzuje pompa sercowa, tłoczy atrament.

Łączą się w pary

złość z miłością, sex z apetytem.

To w oparach słonego potu.

Pośpiech plunął błędem

i padł ciąg słów bez kreski nad ó, í, ź.

Stop!

To nie wyścig!

Aaa, to zacznę od nowa.

3, 2, 1,!

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • najmniejsza godzinę temu
    Od nowa :-)
  • najmniejsza godzinę temu
    Święty Paweł mówił aby tak biec ,,żeby to Słowo biegło a nie my sami."

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania