Wyścig
3,2,1,!
Fruną białe liście zapełnione moją myślą.
Do spodni przypięty łańcuch liter.
Odczepiam i wlepiam na biały papier.
To wyścig? ale nie jestem pewien.
Oklejam przedmieścia słowem
jak gniewny sprayem ściany
pod miejskim mostem.
Piorun emocji wydobył się z klatki, nabrał słownego kształtu - Łoł!
Dokładam nonszalancko czarne litery.
Odpada kolejny biały papier od ręki.
Pac na ścianę.
Buzuje pompa sercowa, tłoczy atrament.
Łączą się w pary
złość z miłością, sex z apetytem.
To w oparach słonego potu.
Pośpiech plunął błędem
i padł ciąg słów bez kreski nad ó, í, ź.
Stop!
To nie wyścig!
Aaa, to zacznę od nowa.
3, 2, 1,!
Komentarze (7)
Od nowa :-)
dokładnie :)
Święty Paweł mówił aby tak biec ,,żeby to Słowo biegło a nie my sami."
do tego dążę :)
RGorecki 👍
5 za pomysł i obrazowe wykonanie.
O kurcze, dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania