Wyścig szczurów i mobbing
Przedstawiam problem mobbingu i wyścigu szczurów w pracy, szkole, rodzinie czy między rówieśnikami. Uważam, że problem tych bardzo niebezpiecznych zjawisk jest bardzo ważny dla naszej psychiki i może dotknąć każdego z nas.
Tym razem, żeby przybliżyć Wam temat zacznę nietypowo i pokażę dwa przykłady tytułowych zjawisk. Pierwszy jest zmyślony, drugi prawdziwy, bo dotyczy mojego życia, gdy studiowałem. Oba teksty postanowiłem przytoczyć poniżej. Przykłady idealnie pasują do tematu artykułu.
Przykład 1
Gdy chodziłem do trzeciej podstawówki do naszej zgranej „ekipy” dołączył nowy kolega, który od początku wyróżniał się od nas. Był niskim chłopcem ubranym w kiczowate ciuchy, miał piegi i okulary o gigantycznych szkłach. Na dodatek był rudy. Wyróżniał się wysoką inteligencją i od pierwszego spotkania nie pasował do naszej klasy.
Miał na imię Adam. Dokuczali mu wszyscy chłopcy oprócz mnie. Postanowiłem, że zaprzyjaźnię się z nowym kolegą. Jednak po krótkim czasie byłem zazdrosny, bo choć dużo się uczyłem i starałem, to Adam miał lepsze oceny ode mnie. Na domiar złego kumple z klasy odwrócili się ode mnie, bo jako jedyny z klasy przyjaźniłem się z rudym i mu nie dokuczałem. Towarzystwo zaczęło mi dokuczać.
Chłopcy byli bezwzględni wobec rudego okularnika i mnie. Musiałem wybierać między kolegami, których znałem od przedszkola, a nowym chłopakiem, który był przez nich szykanowany. Wybrałem oczywiście kolegów. Przestałem kolegować się z Adamem. Było mi go żal, ale nie chciałem tego pokazać. Nie chciałem być jak Adam – samotnym, szykanowanym i gnębionym. Z takiego powodu można mieć zaburzenia w psychice.
Wystarczyło, że jeden z nas powiedział coś negatywnego o rudym, to pozostali koledzy zaraz przytaknęli. Stworzyliśmy zamkniętą grupę osób, w której dbaliśmy o własne interesy, a nie zdrowie psychiczne Adama. Wzajemnie się popieraliśmy w dokuczaniu i schlebialiśmy sobie.
Jak zareagował Adam? Po pewnym czasie zaczął słyszeć głosy mówiące, że jest np. rudym gnojem czy piegowatym chujem. Nie rozróżniał, co jest prawdziwymi obelgami, którymi szykanowaliśmy go, a wytworem jego kłopotów ze zdrowiem. Nie umiał znieść obelg. Wpadł w szpony schizofrenii.
Przykład 2
Depresja była dla mnie wyrokiem. Zachorowałem na nią w pewnym sensie na własne życzenie. Po prostu za bardzo byłem ambitny i bardzo przejmowałem się wszystkim co było związane ze studiami (głównie kolokwia, prezentacje, zaliczenia i w końcu sesja)
Miałem świadectwa z czerwonymi paskami, różne wyróżnienia za konkursy, wzorowe zachowanie i opinię wzorowego ucznia. Byłem najlepszym uczniem wśród chłopców z klasy i jednocześnie najlepszym z całej szkoły.
Jednak nie ukrywam, że było mi ciężko. Dobre i bardzo dobre oceny kosztowały mnie wiele wysiłku, czasu i wyrzeczeń. Po prostu byłem za ambitny. Sytuacja miała powtórzyć się na studiach. Chciałem mieć fajne oceny i mieć stypendium dziekana. Wszystko jednak niestety spieprzyłem. Nie wiedziałem, że jest wielka przepaść między studiami, a np. liceum. Dodatkowo na studiach był wyścig szczurów.
Chciałem na siłę zaimponować kolegom i koleżankom z grupy. To był błąd. Niestety nie ostatni. Miałem kłopoty ze spaniem, bo stresowałem się i uczyłem się w nocy. Do tego doszedł stres i zmęczenie. Nawet nie wiem kiedy przepracowany wpadłem w szpony depresji.
Zrobiłem się zamknięty i odizolowałem się od grupy i przyjaciół. Nie pielęgnowałem kontaktów z innymi studentami. Izolowałem się i byłem małomówny.
Przyznałem się studentom do depresji i to był wielki błąd. Po prostu zachowali się jak podłe świnie. Dokuczali mi. Stosowali mobbing. Najbardziej bolało mnie słowo „pojeb” i „psychol”. Mówili, że śmierdzę i nazywali debilem (miałem kłopoty z koncentracją i zapamiętywaniem definicji). Ośmieszyli mnie i zniesławili. Ciężko to przeżywałem. Miałem myśli samobójcze.
Trafiłem nawet na dwa miesiące do szpitala psychiatrycznego. Teraz jestem zdrowy. Pokonałem depresję, ale do końca życia nie zapomnę tych nieprzyjemności, które mnie spotkały.
Podsumowanie
Nie będę omawiał powyższych przykładów. Musicie zrobić to sami. Każdy z Was wyciągnie swoje wnioski.
Według mnie podane przykłady wyczerpująco wyjaśniają na czym polega wyścig szczurów i mobbing oraz jakie są konsekwencje dla terroryzowanej jednostki.
Komentarze (6)
Agresorzy nie są zdrowi psychicznie, bo człowiek zdrowy psychicznie jest życzliwy dla innych.
Tekst bardzo in plus.
Widać to w społeczeństwie, jakakolwiek zmiana by się przyjęła musi być stopniowa, inaczej zostaje szybko odrzucona. Też po kandydatach prezydenckich widać kto jaki lepiej lub gorzej wpisuje się w ideał reprezentanta, czyli posiada pożądane oraz akceptowane przez tłum cechy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania