Odsłowienie
wcierała wiersze bez lubrykantu
by bardziej bolały
wykwitły czerwienią na skórze
wlewała wersy bez popijania
by topić oddechy
zatrzymać je w płucach na dłużej
a nocą a nocą wklejała słowa
w skrzydełka rumaków motylich
by niosły je w ogień spaliły znaczenia
by nie wróciły z podróży
Komentarze (73)
Jak ćmy palimy swoje wysłowienia. Tak łatwo można się wypalić na emigracji.
jerry
Bardzo dziękuję za pozostawienie słowa wysłowionego!
Tjeri do usług
Bardzo leciutkie i ulotne, jednak „dociążone” i wyważone, dobrze zbalansowanym przesłaniem. Kiedyś już czytałem jeden zajefajny wiersz u Ciebie (nie jeden) to ten w podobnym tonie jest utrzymany.
Ukłony :)
Maurycy Lesniewski
Ja chyba czasem nieświadomie sięgam po podobne środki wyrazu...
Ślicznie dziękuję za wizytę i komentarz!
Rewelacyjny wiersz. Nie wiem tylko czy to pochwała czy krytyka tej poetki? Pozdrawiam 5
Marek Adam Grabowski
Może to być poetka, ale niekoniecznie! No i myślę, że to obserwacja nieoceniająca. Podglądanie takie:D.
Bardzo dziękuję za odwiedziny i koment!
Tjeri↔Nieco inny tytuł, ale chyba ten, bardziej nawet pasuje. Przynajmniej do tego, w jaki sposób zrozumiałem wiersz.
Że słowa bywają ważne, nawet bardzo, ale jednak mogą pozostać jeno opakowaniem, a prawdziwe meritum prezentu,
jest zapakowane w wiersz. Nie zawsze na wierzchu. Czasami wzmocni, a jednocześnie, czasami aż za dużo owego.
Tak jakoś pokrętnie zrozumiałem na swój sposób:)↔Pozdrawiam 🙂:)
Dekaos Dondi
Tytuł w znaczeniu został ten sam. Bo w tamtym chodziło o przedrostek "wy", jako ruch od siebie. Pomyślałam jednak, że to słowo będzie częściej rozumiane w swoim "normalnym" znaczeniu, co zmieni odbiór. "Od", choć gorzej mi brzmi, jest jednoznaczne.
Dzięki wielkie za wizytę i ciekawą Interpretację!
Tjeri↔No tak. Rozumiem. Miałem mylne w – pewnym sensie – skojarzenie z "odsoleniem rzeki" by łowić ryby " słodko wodne"🙂:)
Dekaos Dondi
To skojarzenie jest świetne :D
Cześć, Tjeri. Myślę nad Twoim wierszem i myślę, ale wciąż nie wiem czy trafiam w Twoje intencje. A więc jest w wierszu rozróżnienie na dzień i noc. Za dnia kontakt z wierszem jest trudny, bolesny, ale też chciany. Nocą jest odpoczynek od słów. wyzwalanie się z wiersza. Niejako też - szykowanie się na dzień następny. Na wcieranie w skórę kolejnych wierszy, oddychanie kolejnymi wersami.
Taki kontakt z wierszem jest możliwy i w przypadku twórcy, i odbiorcy (czytelnika).
W obu sytuacjach człowiek "staje się tym, co je". Staje się niejako wierszem, który pisze albo, który czyta.
A czasem może staje się nawet poezją.
Niektórzy ludzie potrzebują poezji na co dzień.
Pisanie i czytanie jest zawsze swoistą pracą. Wiąże się z przeżywaniem. Emocjami. Ale też wymaga czasem chłodu, analizy (w obu przypadkach).
Ciekawe jest tu u Ciebie zestawienie ćmy z pegazem (skrzydlaty rumak). Na skrzydłach pegaza przybywa natchnienie, a u Ciebie, Twoja bohaterka, wysyła słowa na zagładę:
... wklejała słowa
w skrzydełka rumaków motylich
by niosły je w ogień spaliły znaczenia
by nie wróciły z podróży
Wiersz jest o dwóch zjawiskach: nasłowieniu i odsłowieniu. O dniu i o nocy. A ponieważ "po nocy przychodzi dzień", po odsłowieniu przychodzi nasłowienie. Wiersz mógłby nosić tytuł "młyn". Albo - "sól".
("Młyn" i "sól" to nie są propozycje do zmiany tytułu. Tylko ciąg dalszy moich refleksji).
Trzy Cztery
Gęba aż mi się uśmiechnęła. Twoje spojrzenie jest bardzo bardzo blisko tego ci mi siedziało w głowie.
Szczególnie ze zmiennym cyklem — (nasłowienie, odsłowienie). Niektórzy tak przymusowo, kompulsywnie przyjmują (analizują,dekonstruują), świat, wiersze, bodźce, że potem z ulgą pozbywają się produktów rozkładu. Przyjmują, rozkładają, wydalają...
Co do tytułu, została nim druga część cyklu, bo to ona przynosi ulgę.
Napisałaś,że człowiek czasem staje się poezją. Zgadzam się i powiem więcej (przyznając pierwszeństwo Stachurze): wszystko jest poezją. W słowie koduje się świat.
Bardzo Ci dziękuję, Trzy Cztery, za głębokie wniknięcie w wiersz. :)
Bardzo mnie dotknął, jest wyjątkowy dla mnie. 5
gorzki_cukier_
Gdy wiersz "dotyka" to największy komplement. Dziękuję!
Tyż mnie się podobuje, nie łokrutnie, ale podobuje...
Tak mnie się również zauważyło:
"...wkejała słowa"
"a nocą a nocą wkejała słowa" - powtórzenie, zakładam, że zamierzone, jednak (może, ale nie musi) wydawaje się pomyłką. Nie ma interpunkcji w wierszu, więc przecinek, ani wielokropek nie wyjaśni potrzeby użycia tego powtórzenia... może inny zapis?
Dodam tylko, że nie znam się na wierszach i poprawnym tychże zapisie, ale nie widzą mnie się te dwie noce ;)
Akwadar, "nie łokrutnie" tyż dobrze :D. Co do powtórek, wszystkie są zamierzone, jak przypuszczałeś. Biorę na klatę, że może to nie brzmieć, ale tak mi się wiersz wyśpiewał. W mojej głowie ma konkretną rytmo-melodię, w której rzeczona powtórka podnosi emocje. To takie szeptanie opowieści, gdzie opowiadacz sam się zapala historią i choć nie może się doczekać tego co zaraz powie, dubluje frazę, zanim przejdzie do rzeczy. Domyślam się, że może to brzmieć niedorzecznie, ale nie potrafię tego lepiej wysłowić.
Wielkie dzięki za wizytę i podzielenie się spojrzeniem!
Tjeri nie niedorzecznie! Jakoś tak deko niedobrze wygląda. Tak sobie tylko pomyślałem, że z odpowiednim znakiem, byłyby wzmocnione.
Akwadar
Wychodzi minus braku interpunkcji. Takie lenistwo trochę wierszotwórcy, bo każdy odbiorca musi sam ułożyć "melodię", która spasuje. Ale i wolność większa.
Mnie to w głowie dobrze brzmi, ale nie twierdzę, że obiektywnie to też brzmi dobrze...
Akwadar tak jeszcze myślę co bym tam wstawiła gdybym korzystała z interpunkcji i myślę sobie, że może i tak nic. Może przecinek, choć on wymusza pausę, a tam jej (w czerepie mym) nie ma.
Tjeri ja bym użył wielopropka jako zawieszenie głosu powodowane emocją/ami
Akwadar
Tyle że ja to (w głowie) mówię bez przerwy, jako jedną całość. Nie chciałam tam wymuszać oddechu (mogłabym rozdzielić między dwa wersy), zapisałam po prostu jak słyszałam.
U Ciebie wyśpiewało się inaczej, dlatego Cię razi. Co więcej podejrzewam, że to ja raczej będę w mniejszości, bo zwykle moje wyczucie rytmomelodii jest gówniane albo, nie! lepiej brzmi "wyjątkowe" :D i zwykle czytam/słyszę inaczej (a ktoś mówi, że gdzieś tam jest nierytmicznie:D).
Tjeri razi, to za dużo powiedziane. Takie tylko mam odczucie.
Akwadar
Bardzo mnie cieszy, gdy wiersz się wierci. W sensie, że jeżeli zostawia nawet najmniejszy dyskomfort (choćby taki brzmieniowy), to znaczy, że gdzieś tam się na moment zakotwiczył i nie przeszedł bez śladu. Bo treści, które są całkiem obojetne, nie wywołują żadnego swędzenia.
Także możliwość takiej dyskusji i wymiany spostrzeżeń jest dla mnie przyjemnością i wyróżnienieniem.
Akwadar
A tak w ogóle, to kiedyś takie zwykle rozmowy o utworze były normą. Teraz jakoś trudniej znaleźć...
Tjeri to prawda, z tym że ja nie mam jakoś talentów dyskusyjnych, ale poczytać, co myślą inni, lubię. Może nadejdzie jeszcze czas, kiedy takie rozmowy o tekstach nie bedą niczym zaskakującym i na porządku dziennym :)
Akwadar
Masz talenty akurat. Nie widziałam nierzeczowej wypowiedzi.
Słowa, słowa, słowa... Mogą ranić, wykorzystane w propagandzie i to nie prawda, ze było na początku. Pozdrowienia od dysleksyków. W poezji są ważne, to budulec tego stworzenia jakim jest wiersz.
Starszy Woźny
Ja lubię myśleć, że słowa są jednak na początku. Że powołują do życia światy. A że także zabijają, ranią, deformują rzeczywistość... Cóż, jak z magią — mamy białe i czarne słowa. :)
Dziękuję bardzo za wizytę i komentarz!
Pewien splot zdarzeń może męczących, a może po prostu codzienne zmaganie się z ramą myśli. iPomiedzy cisza szorstka i w pewnym stopniu skondensowana z przeterminowaną datą ważności. Dlatego wciska się w miliony przeźroczystych łusek, by jeszce wysłowić się w wypaleniu. Rozszczepiając nikłe światło w oddechach, jeszcze nie w ostatnich. Tak często nie potrafimy się wysłowić, nawet kiedy jesteśmy spragnieni wyrzucenia z siebie myśli. Czy popijanie by pomoglo je wydobyć na powierzchnię? Są wzrokowcy i słuchowce słowa.
Pozdrawiam i miłego dnia
Pasja
Tak, czasem dobrze móc się zrestartować... Dziękuję za ciekawe spojrzenie w głąb i poetycki komentarz! :)
...tytuł-również zawalisty!
Florian Konrad
Serdecznie dziękować!
Trzeba się jakoś pozbyć gówna, które w nas zalega.
Tjeri Lepiej-pisząc :) niż przez lewatywę :D
Florian Konrad
Wierzę na słowo! :D
Florian Konrad
I nie tylko na słowo. Masz całkowitą rację:,D
Ładny.
Noico1
Dziękuję.
Cześć Tjeri! Odslowienia cykliczne: dzień- noc. Negowania kontaktu z poezją? Tzn. z tematem tej poezji. Który nie przystaje do twardej rzeczywistości. Widzę tu próbę godzenia się z czymś lirycznym. To cos jest, ale to Coś trzeba wysławiając - odsłowicić.
Sorry, bełkot wyslowilem. XD
WKEJA czy WKLEJA?
Rok
"Próba godzenia się z czymś lirycznym" -
Podoba mi się to określenie. I na pewno nie jest bełkotem wysłowionym :). Kolejne ciekawe spojrzenie na wiersz. Bardzo się cieszę i ślicznie dziękuję!
"WKEJA czy WKLEJA?" — cholerka, najwidoczniej źle "wkeiłam" :D, już poprawiam, dzięki!
Tjeri, miło.
Pozdr.
Masz ciekawy styl. Chciałabym umieć pisać takie wiersze, niestety dla mnie poezja to wyższa szkoła jazdy. Pozdrawiam, łap 5 :)
Charlotte41
Dziękuję za miłe słowa. Myślę jednak, że wyższą szkołą jazdy jest proza. Na pewno jeśli chodzi o poświęcony czas, poza tym, w poezji czasem można oszukać (poza klasykami), w prozie, umiejętności i braki od razu wychodzą.
Jeszcze raz dzięki, pozdrawiam!
Tjeri napisz im, że nie jestem menelem a wartościowym człowiekiem
Zachowaj resztki honoru i daj kobiecie spokój. To poniżej krytyki co robisz
Bardzo ładny wiersz. Wszedłem tu przypadkowo, a zachęciło, żeby przyjrzeć się szerzej całości Twoich propozycji tutaj.
O, dziękuję za odkopanie tekstu :). Bardzo mi miło i zapraszam do innych utworów. I muszę się przyznać, że czytałam jakiś czas temu coś Twojego na T3, ale to był czas niekomentowalny i nie zostawiłam po sobie śladu. Teraz już powoli jesień, odżywam i na pewno w końcu do Ciebie zawitam bardziej odpowiednio :D.
Tjeri A spoczko, zapraszam w skromne progi. :)
Z reguły nie komentuję wierszy, bo nie czuję się zbytnim znawcą poezji, ale ostatnio wpadło mi przed oczy kilka bardzo ciekawych wierszy, które mnie poruszyły, więc pomyślałem, że nie ma co się bać🙂
Ja rozumiem Twój wiersz w ten sposób, że jest etap "pobierania" poezji i etap jej "oddawania" w postaci własnej twórczości. To "niewracanie" wersów jak rozumiem oznacza to że "pozostaną" one w głowach czytelników. Podobnie ból sprawiany przez wiersze przyjmowane oznacza pewnie niełatwą, wymagającą lekturę. "Palenia znaczeń" chyba tylko nie kumam.
No nic. Bardzo ładny wiersz. Mówi (jak sądzę) o czymś bardzo ważnym z punktu widzenia autora.
Mam nadzieję, że mój komentarz był jak należy, bo nie wiem właściwie jak się komentuje wiersze😆 Na usprawiedliwienie powiem, że to pierwsza poważna poezja, którą komentuję🙂
O, nie spodziewałam się Ciebie tutaj!
Takie komenty, w których się dzieli swoją wizją są najlepsze. Twoja interpretacja jest bardzo ciekawa, podoba mi się! Dziękuję za wizytę i podzielenie się odbiorem :).
Tjeri: Proszę uprzejmie i pozdrawiam🙂
Wiersze z lubrykantem ( nie wytarte
Wersy po popiciu (nie piła
a nocą a nocą (nie a dniem a dniem
paliła (je silna potrzeba
rusałek motylich
By niosły je w ogień) czyli spaliły znaczenia)
by nie wróciły z podróży w ogień
Bardzo silna potrzeba samca ( nie samcza
Zastanawiam siẹ jak Pani dotarła do mojego wiersza o T.
Nie za bardzo rozumiem co masz na myśli, ale cieszę się, że tekst skłonił Cię do pozostawienia słowa :). Dziękuję za komentarz.
Tjeri
Bata mam na myśli.
Bettina
Ano wiersz to zwierzę interaktywne. Każdy koloruje własnym szkiełkiem. Jeszcze raz dzięki:).
Tjeri
Wierzysz naprawde w to? Sam fakt ilus wpisow panow swiadczy o tym, ze nie.
Bettina a w co konkretnie wierzyć mam?
Tjeri
Nigdy nie zadajə takich pytań. To nie wiem
W ogóle dramatem jest nie za bardzo rozumiem, co. . Znam , domyslam sie, wiem ja, co masz na mysli.
Trudno, zebysmy obie operowaly tym samym doswiadczeniem.
Ja zawsze z checia ucze sie, co ma do powiedzenia drugi czlowiek. I na tym czesto koncze.
Ano nie zawsze da się zrozumieć. Zarówno jeśli chodzi o tekst jak i koment. Coś jednak przepływa i nawet jeśli się "nie do końca rozumie", to coś się czuje.
Ma Pani sklonnosc do pisania wierszy. To taka moja ocena.
Bettina, czuję się i mam nadzieję być prozaikiem. Wiersze u mnie to tylko odpady mentalne, a ta "skłonność" to zwykła higiena.
Tjeri
Dada?
Bettina
Może być:D
A so, zawsze jak rano wstaje pije kawe, żeby być uwazną
Tutaj pozamiatane! Extra!
Laura Alszer
Miło mi, lubię ten wiersz. Wielkie dzięki!
Pierwsze 3 wersy uderzają... Bardzo celnie
AlexHalley
Dziękuję bardzo!
Ja tego wiersza nie czytałem. O_O Skąd ja znam ten proces spalania znaczeń? Bardzo mi bliski.
Piliery
Bardzo dziękuję za odwiedziny i słowo!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania