Wysłuchajcie mnie
Wysłuchajcie mnie
Wy, którzy ze mną płaczecie,
Bo straciłam co mi bliskie,
To, co dla mnie najcenniejsze.
Wysłuchajcie mnie matki,
Wysłuchaj mnie Kościele,
Bo nadeszła czarna pora,
Dziś odeszło boskie dziecię.
Kraje mi się serce,
Szlocha moja dusza.
Biała twoja krew,
Spuszczona twa główka.
Proszę nie smuć się matulu,
Łez słonych nie wylewaj.
Ukochanaś ty przez Kościół,
A dziś ja pójdę do nieba.
Wysłuchaj mnie mateczko,
Wysłuchaj mnie Kościele,
Radujcie się w ten czas,
Niech wam żal mnie nie będzie.
Raduje mi się serce,
Cieszy moja dusza.
Bordowa twoja krew,
Spuszczona twa główka.
*zainspirowane ,,Lamentem świętokrzyskim"*
Komentarze (22)
A skąd ta "biała krew"?
Ten epitet ma oznaczać czystość, niewinność.
misz_6 epitet?
piliery tak, epitet to wyraz, który określa rzeczownik, "bordowa krew" to po prostu krew, a jak do tego rzeczownika dodamy przymiotnik "biała" to przeważnie oznacza to czystość i niewinność
przymiotnik to tylko "biała"
a epitet to "biała krew"
misz_6 wiem co to epitet ale w tym wypadku, to nie epitet to przenośnia. :)
piliery słuszna uwaga, jak by się uprzeć to oba :)
misz_6 jako "epitet" słowo "biała" byłoby użyte nieprawidłowo, nielogicznie; a jako przenośnia - jak najbardziej. :)
Zdawałoby się - nieistotne. A jednak. Poezja waży słowo i jego funkcje. Musi mieć do nich szacunek. Brak świadomości słowa jest dla poezji degradujący. Więc ok.
Może jeszcze: głowa nie główka.
piliery zdrobnienia mają na celu pokazanie miłości matki do syna, a potem syna do matki, tak jak w utworze który był inspiracją
misz_6 Niby tak ale w Lamencie jest przywołanie: "Synku" i cała strofa kim był dla niej. Stosujesz skróty więc mniej osiągasz. (Na marginesie: adaptacje staropolskiej poezji, nie pomagają jej w odzyskaniu czytelników. Dla mnie to tylko poetyckie ćwiczenia i dlatego niech sobie będzie.)
piliery to zdecydowane wyjście z mojej strefy komfortu, ponieważ ten wiersz i poprzedni zostały napisane na pewien konkurs, próbowanie nowych rzeczy nie szkodzi
w tym liście nie na poezji, przenieś to do szuflady z opowiadaniamu,
Komu oceniać co jest poezją??
misz_6
a jak myślisz? Na pewno nie tobie, bo piszesz prozą z ambicjami na poetę. Dlaczego? Proza ma zdecydowanie więcej zwolenników. Tam wystarczy mieć tylko wiedzę o materii gdy rymowanki już domagają się talentu.
Powinieneś nie pysznić sie a skromnie bronić własnego sądu o swoim dziele. Piszesz wszak pod "publiczkę"
ireneo
„Tam wystarczy mieć tylko wiedzę o materii gdy rymowanki już domagają się talentu.”
Pozwolę sobie zauważyć, iż wybitna proza to o wiele więcej aniżeli znajomość tematu — trzeba jeszcze ten temat przedstawić w sposób literacki, natomiast odmawiać talentu autorom takim jak Hemingway bądź Cortázar jest moim zdaniem lekką przesadą (chyba, że sam potrafisz napisać coś lepszego). Wiersz to pisarski sprint; opowiadanie to maraton, a jak wiadomo łatwiej przebiec krótki dystans. Do poezji wystarczy chwila iluminacji i kilka zgrabnych wersów pod ręką; w prozie wszystko musi być dokładnie zaplanowane: wątki, postacie, opisy, budowa scen; należy unikać powtórzeń i dosłowności; trzeba podsycać u czytelnika uczucie niedosytu; a przede wszystkim wymyślić zakończenie, które jest zaskakujące, a jednocześnie takie, że nie można sobie wyobrazić lepszego. Może dlatego pisanie poezji zbytnio mnie nie pociąga — nie jest wystarczająco dużym wyzwaniem, ponieważ (parafrazując powyższą wypowiedź): „w poezji wystarczą rymowanki, gdyż temat jest nieważny”.
Narrator Nie interesuje mnie w tym tenacie wybitna proza a bezpodstawne zajęcie szuflady.
Dodam jedynie, że prozaik zaczyna szunkć tematu, potem sprawdza własny "warsztat" i mając takie fundamenty tworzy "Chlopów"
Przeciwieństwem Saga rodu Dawida od pierwszego do siódmego dnia zlepkiem bredni vez pojącia o prawach natury.
Belkot wyszedł z tego upodobania. Kościoła długo jeszcze nie bylo.
Nie można popełniać takich gaf bo to prosta droga do wykpienia, czasem dobrych intencji.
Kościół pisany dużą literą to ludzie wierzący, a z tego co mi wiadomo to tacy istnieli.
misz_6
Nie istnieli, a w katakumbach istniała wówczas komuna chrześcijan, kontynuowana do dziś w Watykanie.
Kalikat istniał już za Jezusa C. ozbaczał wówczas rozproszone indywidualności które po prostu modliły sie w domach. Aby mogły te jednostki łączyć się jako w sektach bywa musiało coś je mobilizować. W piątek to Maryja mogła zawidzić z najkrwawszymi łzami ale paciorków tam nie było bo się bali.Piotr też ze strachu wypierał aię. Lepiej nie poprawiać historycznego tekstu. Wyjdzie skromnie za to w prawdzie. Inaczej takie teksty stają się parszywą agitką.
W tekście jest o piątku kiedy "umierał" bóg w śmiertelnej skórze, a nie człowiek.
ireneo Bełkot nienawistnego trolla w antyludzkiej skórze: >ireneo sam buk-bug<. Wypełznął z płatnego klanu, aby szerzyć nienawiść do Kościoła -który stanowi Lud Boży. Założycielem Kościoła jest Syn Boży Jezus Chrystus, a nie ludzie o nieukształtowanych poglądach.A kysz!
ireneo z całym szacunkiem, ale pójdź sie wyżywać i wmawiać ludziom swoje poglądy gdzie indziej
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania