Wyśnione
Idziesz ku mnie naga
w słońcu polną drogą
żar me serce smaga
rozkosznie i błogo
Idziesz pośród błoni
zwiewna jak satyna
krew zastygła w skroni
pulsować zaczyna
Jesteś coraz bliżej
widzę piersi, łono
opuszczam wzrok niżej
wszystkie zmysły płoną
Siadasz rozpalona
ja - wzburzone morze
skra nieujarzmiona
zapadamy w zboże
Komentarze (2)
Satyna jest sztywnawa ;)
Oceny nie dałam :-)
Witam.Dziękuję serdecznie za powyższą uwagę.Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania