wyspa Nadzieja
wyszłaś z morza
w porcelanowym porcie
na tle strzelistej bazylii
spały lawendowe koty
tamburyny
witały wędrowców
spragnieni
sączyli nagość
słońce
odmieniało uśmiech przez przypadki
w oknach
krystaliczne fale
zmywały niebiański błękit
w spakowanej walizce
kolejna podróż
i białe łódeczki z papieru
Następne części: wyspa kolejna
Komentarze (3)
Bardzo fajny, klimatyczny utwór, ale widzę że trolle już tu były.
Ode mnie 5
Dobry, tylko ten niebiański błękit, trochę taki przesadzony, ja bym to zmienił, ale to Twój wiersz.
Dziękuję !
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania