wystrzał zy.raz.dwa.trzy

się stało

jakimś cudem

śmy wywołali

odpaliliśmy dziobową armatę

zacumowanego krążownika

ktoś się zabawił dalej

naszym żartem

głupstwem

zacietrzewieniem

ktoś wykorzystał gniew

na wypomadowanego pierwszego

czy kto tam się nawinął wtedy

nie było mordu

ot, bunt matrosów

i było przy tym

ot, dla ułybki

bo niesmaczny obiad

to nie my byliśmy

krew polała się później

nie namalowano nas na żadnym obrazie

tylko zawsze tę rurę armaty w chwili

oddania ślepego strzału

i jeszcze tam domalowali

gwiazdę sputnik niemowlę kolegi

przyprawili nam co chcieli

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania