wystrzał zy.raz.dwa.trzy
się stało
jakimś cudem
śmy wywołali
odpaliliśmy dziobową armatę
zacumowanego krążownika
ktoś się zabawił dalej
naszym żartem
głupstwem
zacietrzewieniem
ktoś wykorzystał gniew
na wypomadowanego pierwszego
czy kto tam się nawinął wtedy
nie było mordu
ot, bunt matrosów
i było przy tym
ot, dla ułybki
bo niesmaczny obiad
to nie my byliśmy
krew polała się później
nie namalowano nas na żadnym obrazie
tylko zawsze tę rurę armaty w chwili
oddania ślepego strzału
i jeszcze tam domalowali
gwiazdę sputnik niemowlę kolegi
przyprawili nam co chcieli
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania