Wyznania zimy
Spod wełnianej kołderki
otulony puchem krystalicznej bieli
budzi się dzień
Wokół czarny
gęsty mrok
ostry mróz
wymalował w oknach
artystyczny wzór
Niebo ziemi
zsyła płatek za płatkiem
Cieszy się
pulchniutki bałwanek
podnosi ku górze
swój marchewkowy nos
dzisiaj zima zatacza swój krąg
Nietoperze i świstaki
hibernują snem gładkim
brunatny niedźwiedź
ziewa i napina grzbiet
Przyroda jakby
cichutko gaśnie
lecz magia kryje się
w zakątku ośnieżonych drzew
O zmierzchu w oddali
migocą kolorowe lampki
mały lampion oświetla
kręta drogę
niestraszna nagła
odwilż czy gołoledź
Kępka dymu już prowadzi
do maleńkiej chatki
z wiszącymi sopelkami
w środku cudne aromaty
cytrusów i wanilii
Serce znów śpiewa
radosną piosenkę
z ukochaną damą
ręka w rękę
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania