Wyznania zimy

Spod wełnianej kołderki

otulony puchem krystalicznej bieli

budzi się dzień

 

Wokół czarny

gęsty mrok

ostry mróz

wymalował w oknach

artystyczny wzór

 

Niebo ziemi

zsyła płatek za płatkiem

 

Cieszy się

pulchniutki bałwanek

podnosi ku górze

swój marchewkowy nos

dzisiaj zima zatacza swój krąg

 

Nietoperze i świstaki

hibernują snem gładkim

brunatny niedźwiedź

ziewa i napina grzbiet

 

Przyroda jakby

cichutko gaśnie

lecz magia kryje się

w zakątku ośnieżonych drzew

 

O zmierzchu w oddali

migocą kolorowe lampki

mały lampion oświetla

kręta drogę

niestraszna nagła

odwilż czy gołoledź

 

Kępka dymu już prowadzi

do maleńkiej chatki

z wiszącymi sopelkami

w środku cudne aromaty

cytrusów i wanilii

 

Serce znów śpiewa

radosną piosenkę

z ukochaną damą

ręka w rękę

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Wiedźma 5 miesięcy temu

    Świetny!

  • Hubert Marianowicz 5 miesięcy temu

    Dziękuję serdecznie

  • BiałaRóża7 2 miesiące temu

    Fajnie się czyta -5. Mam małe pytanie czy tak sobie piszesz o krystalicznej bieli czy z sentymentu do kogoś?

  • Sońka 3 tygodnie temu

    Bardzo ciekawe, metaforyczne i pełne magii zimy. Nie tak często spotyka się pozytywne i romantyczne opisy tej pory roku, co uważam za pena niesprawiedliwość;) Dziękuję, stawiam 5!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania