Wyznanie

Po długim lecie jesienne destrukcje zaczęły się tak szybko i niespodziewanie

że pewien na krawędzi dachu stojący facet zawinął się wokół własnego płaszcza i nie runął

Podchodząc do ciepłego i jasno oświetlonego domu odczuwam coraz dotkliwszy brak tlenu

To chyba znak zacieśniającej się przestrzeni: pułapki

I pytam siebie czy potrafię przejść pod miażdżącym kafarem- ja uwięziony pomiędzy kanapą

a masywną szafą gdzie (codziennie) konferuję z muchami

Tym razem wcześniej przyszedł czas powolnego zasypiania ciężko opadają powieki

wszystko staje się obojętne choć słyszy się jeszcze że błądzący pośród nawoływań człowiek

nie rozmawia już z żadnym człowiekiem

------------------------------- --------------------------------------

Tę prostą refleksję zapisałem w wieku 22 lat

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Moews godzinę temu

    Listopadowa samotność ..... niezwykłe doświadczenie obcowania z własnymi emocjami....(?)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania