Wyznanie kogoś, kto zamilkł
Nie pytaj, czemu tak długo byłam cicha.
Czasem milczenie rośnie w gardle jak kamień,
a każde słowo, które chciałam powiedzieć,
rozpadało się, zanim dotarło do czyichś uszu.
Życie było drogą w półmroku,
ciągnęło mnie w stronę, w którą iść nie chciałam,
aż zgubiłam po drodze własny oddech
i nie wiedziałam już, czy to ja,
czy tylko echo po kimś, kogo kiedyś znałam.
Niebo przestało odpowiadać na pytania,
które szeptałam w nocy,
a ja sama przestałam wierzyć,
że ktokolwiek je usłyszy.
Słowo „wina” zawsze brzmiało obco —
bo ja nigdy niczego nie zrobiłam,
po prostu to bolało zbyt długo.
Zostawiłam świat nie dlatego, że nie chciałam żyć,
ale dlatego, że nie potrafiłam już udźwignąć hałasu
własnych myśli.
Nie szukaj sprawców.
Czasem najtrudniejszą rzeczą na świecie
jest ciągłe pozostawanie.
A jeśli kiedyś trafisz na te zdania,
niech nie będą dla ciebie ciężarem.
Chcę, żebyś wiedział jedno:
nie pragnęłam zniknąć —
pragnęłam choć na chwilę poczuć ciszę,
która mnie nie rani.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania