Wyznanie wiary
Wszystkim nam zależy, by nasz kraj był coraz piękniejszy. By był kierowany przez ludzi mądrych, a nie przemądrzałych. Wrażliwych, lecz nie – przewrażliwionych.
Wierzę, że ludzi skromnych, uczciwych, niezłomnych w konsekwentnym zmierzaniu do celu, znalazłoby się trochę. Dlaczego ich więc nie widzę wśród posłów? Dlaczego rządzi nami prywata, zawiść, egoizm, a naszym postępowaniem dyryguje czubek własnego nosa?
Mam dosyć mętnych obietnic bez pokrycia w rzeczywistości. Dożywotnich karierowiczów. Ckliwych wizjonerów nieokreślonego jutra. Politycznych zawirowań. Nierozsądnych postanowień. Karuzeli stanowisk. Prawa oznaczającego bezprawie.
Chcę znaleźć potrafiących sprawić, by żyło się w nim mądrzej, a każdy z nas mógł wreszcie powiedzieć, że jest u siebie. Chcę dostrzec potwierdzenie faktu, że naprawdę walczymy z biedą, jesteśmy bezpieczni na ulicach i w domu, nie martwimy się o pracę, mamy czas na wychowywanie dzieci, zlikwidowaliśmy biurokratyczną głupotę.
Odczuwam brak poważnych dyskusji o tym, co należałoby poprawić, a nie o tym, kto bardziej zawinił. Celowo mówię „poprawić” a nie – zburzyć, zniszczyć, rozpocząć jeszcze raz, czyli zmienić w coś na kształt ponownego odkrycia Ameryki. Skonstruowania bardziej okrągłego koła.
W zmianach bowiem przejawiamy alergiczną skłonność do likwidowania dobrego w imię lepszego.
Mamy groteskową tendencję do wiecznego udoskonalania tego, co już jest sprawdzane i przynosi efekty. Specjalizujemy się w cyklicznych woltyżerkach koncepcji, szumnych zapowiedziach i marnych efektach, czyli w otwieraniu dawno otwartych drzwi i mnożeniu planów.
Przeważnie chcemy zdyskwalifikować wszystko, co było stare i rozpocząć od nowa. Jednak niektóre poprzednie i już wypróbowane rozwiązania należałoby zachować.
Słowem, brakuje nam ducha kontynuacji, a cierpimy na nadmiar domorosłych uzdrowicieli.
Komentarze (7)
Musisz poszukać takich ludzi w innym kraju.
Nie bez kozery ktoś wybrał złodzieja Czarneckiego, zadymiarza Ziobrę czy idiotę Kowalskiego.
Demokracja na zachodzie kształtowała się i ewoluowała przez dziesiątki lat, a myśmy do lat 90 byli pod różnymi zaborami.
Muszą wymrzeć co najmniej dwa pokolenia.
Nie bez kozery ktoś wybrał PO = PiS = PSL = SLD = TR.
mamycię
też tak myślę: wszyscy z czasów słusznie minionych, muszą umrzeć
Co i nas dotyczy 😭
Następne pokolenia będą jeszcze gorsze. Jedyna nadzieja w sztucznej inteligencji. 🤖
Jak to pisał Horacy: "Cóż po ustawach, bez obyczajności w narodzie?"
Albo jak napisał Asnyk: "Tacy poeci, jaka jest publiczność".
Polacy nie dojrzali do demokracji i nie dziwi to wcale bo mamy za sobą trudną historię, lata warunkowania, będąc pod czyimś butem. PRL-owskie pokolenia polityków wydają się nie potrafić działać inaczej aniżeli powielać traumy czasów słusznie minionych, zdezaktualizowali się, są zdecydowanie za starzy, wydając się być wrogo nastawionymi do społeczeństwa, które mają w poważaniu, bimbając sobie ze złożonych im obietnic. Nie traktują władzy jako przywileju wiążącego się z pewnymi zobowiązaniami, nie "TA władza im się po prostu należy!". I tak sobie tkwimy jako społeczeństwo w cyklicznej rotacji partii, głosując raz przeciw jednej a raz przeciw drugiej, jako mniejsze zło - bo partii faktycznie reprezentuących interesy normalnych ludzi nie ma
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania