Wzorzec metryczny

Nikt nie wie, co jest na końcu prostej. Krzywizny jak(g) meandry życia, do bólu w poezji oznaczone. Nie idźmy do celu tą drogą. O krzywej istocie, powiem tylko tyle: No cóż, tak bywa. Wszelkie skrzywienia są obecne na wszystkich kierunkach i aspektach. Zatrzymaj się na chwilę, zanim cokolwiek poczniesz. Krętactw i zawiłości pod dostatkiem napotkasz na prostej.

 

Rozbroję krytykę. Uprzedzę atak bocznym wejściem. Lekko przyznam się do winy, częściowo. Natomiast inni chowają pod stołem. To totalne bzdury! Tak mówić. Teraz ja powiem całą prawdę. Taki fiołek na omszałym kamieniu.

To nie wymaga żadnych wyjaśnień. Ważne tylko ogólne wrażenie. Zbiór oderwanych cytatów, bez światła i ubarwień. Bez żadnego stylu i estetycznych zalet. Nie tylko część, lecz całość.

Rodzi się efekt pozornej racji.

 

Motywów literackich bez liku i ciężko wymyślać nowe, żeby nie popaść w papugowanie. Niekiedy wszystko nadnaturalne. Dla innych terapeutyczne. Dramatyzmy w ciemnościach. Trudno stawić czoła światu, gdy wszyscy śpią, a z nami tylko homofony i homonimy. Lunatykujący petito-principii (błąd logiczny).

 

Na dziennej prostej, od skowronka do pućki, można zmieścić nieskończoność czułej poetyckości.

 

Dzisiaj nie ma już Ziemiańskiej. Nie zaproszą do stolika na pięterko Skamandryci. Jedynie twój anioł stróż chatgpt, zweryfikuje pochlebną recenzją.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Grain godzinę temu

    Skafandryta /od odzieży/, grafomańska bzdura

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania