Wzrok
Wołam cię, gdy leżę gdzieś obolały,
Jesteś dla mnie po prostu doskonały!
Krzyczę twe imię, gdy świat mi się wali,
Ty odbudujesz i nawet się nie chwalisz!
Gdy próbuję wstać na nogi,
Ty podnosisz mnie z podłogi.
Daj mi się wykazać!
Pozwol mi ci pomagać!
Myślisz, że niczego nie widzę?
A może, że się ciebie brzydzę?
To smutne, jak bardzo cierpisz,
A ciężarem nawet się nie dzielisz.
Siniaki w ciszy, sam znosisz,
A o pomoc, nie poprosisz.
Twój wzrok rozbiegany,
Był całkiem wyczerpany.
Teraz pozwól sobie pomóc,
By poczuć się tak jak w domu.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania