Y-y-y-yyy...
Wskaż ścieżkę najbardziej krętą
Bo twa pętla to moja miłość.
Z tobą nie przejęty chwilą
Tłumaczę niejedną zawiłość.
Nie grozi nam klęska, na pewno
Z victorią trochę na bakier
Za to nie jesteśmy drewno
Lecz klaszcze niejeden klakier.
Czy zmienić szyfr skarbca
Bo łypią znów nań.
Czycha oprawca
Na główne z mych dań.
Pewności krzyczę!
Gdzie udać się?
Po co to parcie
Czyż jest nam źle?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania