Z cyklu: Pachnąca muzyka. Martwa natura na wzór "Tafelmusik" G.Ph.Telemanna
Drobinki kurzu kuliście przyczepne
na sreber lśnieniu kryształów i lustra
z jesienią błękitną wygasłych rodów
niby ich herbów tła lub wody i nieba
A do tego forniru połysk kasztanowy
i płaskich resztka złotych bardzo
zwiędłych liści. Na gałęzi klonowej
osadzonych. Koralowym ogonkiem
we flakonie koloru czystego powietrza.
I słońca oczywiście braknąć też nie może
a gdy ono szczerbate swym leniwym krążeniem
żarówkę imituje co to gaśnie
aby znów się rozżarzyć. W wiązkę
skupiwszy swój promień – fiołek podczerwieni
22.10.2010
Komentarze (3)
Z przyjemnością i satysfakcją 5
Lufę trudno uzasadnić. Honorowo za to zza węgła.
Mnie się podobało.
Z niejakim wahaniem, warto za ten komentarz podziękować ;-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania