Z czym do kultury
Wiedząc, jakie umysły nami rządzą, pojąć nie mogę, dlaczego narzekamy, wybrzydzamy, apelujemy o stosowanie się do ogólnie przyjętych zasad. Do kogo kierujemy słowa nawołujące do zaniechania operetkowej buńczuczności? Od kogo domagamy się likwidacji niepotrzebnych zadrażnień ze wszystkimi myślącymi inaczej, niż PiS? Z jakiego powodu oczekujemy od przedszkolaka zachowań należnych niemalowanemu profesorowi?
Żądać natychmiastowego reagowania trzeba od znawcy problemu, a nie od tłumoka. Co może wiedzieć o czymkolwiek ten, którego wiedza ogranicza się do poznania miejsca, gdzie wypłacają mu kasę?
Fakt, że dzięki tej władzy rośnie społeczna nędza i podnosi się wszystko to, co powinno spadać, fakt, że zamiast walczyć z nieistniejącymi wrogami, nasz rząd nie dostrzega realnych zagrożeń, obydwa te fakty świadczą o tym, że w imię źle pojętej demokracji nie potrafimy wydobyć się z bagna, któreśmy sobie sprawili. Umiemy za to, w imię tejże źle pojmowanej demokracji, tkwić i prosperować w gównie. Znosić obecność wszelkiej maści Morawieckich, Czarnków lub Sasinów: speców od rzygania miłością bliźniego, i przywracania ciemnoty. Pocieszając się, że nie można nic z tym zrobić, bo takich mamy wyborców.
*
Nieco czasu temu pisałem o dojeżdżaniu do pracy prezydenta Szwajcarii. Nie pędził przez miasto w limuzynie i asyście tysiąca policyjnych suk z włączonymi kogutami, ale, wzorem swoich obywateli, tłukł się tramwajem.
U nas jednak odmiennie: nawet pod kuwetą kici ukochanego przez naród Prezesa, siedzi mundurowy cieć prawa merdający nienawistną pałą. Świecznikowi pomazańcy pędzą na złamanie karku do biur nie oglądając się na przepisy zabraniające pośpiechu w terenach zabudowanych. Co na okolicznej ludności sprawia wrażenie, jakby ta kawalkada dostojników zaiwaniała do pracy nie cierpiącej zwłoki. A jako odtrutkę na ten obrazek, po drugiej stronie rzeczywistości dostrzegam samotnie stojącego na dworcowym peronie Donalda Tuska, któremu nie wystaje zza pazuchy żaden bodyguard.
Komentarze (18)
2.Noblistka Tokarczuk(ówna) pisała / gadała o idiotach; kandydat na noblistę "Nerwinka" wyzywa befanopodobnych od tłumoków.
3. Nie zdziw się, panie Nerwinka, że znienawidzeni mogą porządzić do 2050, skoro "elyta" z cuchnącymi od ich wrażliwości japami [niczym kanał na zmianę pogody] co rusz
wymyślają im od idiotów oraz tłumoków.
4. Pała ode mnie, bez zmrużenia oka ;-)
5. "Bez odbioru" ;-)))
Jak pisze "Wprost", jako premier Tusk korzystając z różnych środków transportu odbył co najmniej 285 podróży z Warszawy do Sopotu i z Sopotu do Warszawy. Najczęściej korzystał z rządowych maszyn, zdarzało mu się też rezerwować bilety na loty rejsowe. Oprócz tego premier latał do Sopotu z innych miast - np. rządowym śmigłowcem.
Miało być oszczędnie
Tymczasem jeszcze w 2007 roku premier obiecywał, że będzie oszczędzać i latać rejsowymi maszynami. Pierwsza huczna zapowiedź lotu rejsowym samolotem do Brukseli w grudniu 2007 roku skończyła się na niczym, bo samolot LOT-u z powodu usterki nie mógł wystartować. Szef rządu poleciał więc rządowym tupolewem. Rejsowym samolotem poleciał za to do Stanów Zjednoczonych.
Do Gdańska z Warszawy codziennie lata 6-7 rejsowych maszyn LOT. Mimo to premier najczęściej przemieszcza się samolotami 36. specpułku i nowymi embraerami. Godzina lotu Jaka-40 to 16 tysięcy zł, godzina lotu tupolewa - 50 tys. Bilet LOT w klasie biznes - 400 zł w jedną stronę - wylicza "Wprost". Tygodnik szacuje, że podróże premiera mogły kosztować nawet 6 mln zł.
Czterodniowy weekend premiera
"Wprost" pisze też, że weekend premiera często trwa od piątkowego wczesnego popołudnia do poniedziałku. -Tylko w 2008 roku miał 27 takich długich weekendów - informuje "Wprost". Według tygodnika, premier czasami wylatuje już w czwartek, zdarza się również, że lata do Gdańska i z powrotem przez kilka dni w tygodniu. - Donald pracuje od wtorku do czwartku - mówi "Wprost" jeden z bliskich współpracowników premiera.
Szef rządu w Warszawie ma do swojej dyspozycji willę na ulicy Parkowej. Obok premiera w Polsce do korzystania z samolotów dla VIP-ów uprawnieni są prezydent oraz marszałkowie Sejmu i Senatu.
Również w grudniu 2008 roku PiS zarzuciło premierowi, że zbyt często korzysta z rządowej maszyny. Wówczas Centrum Informacyjne rządu poinformowało, że premier na trasie Warszawa-Gdańsk korzysta zwykle z samochodu lub samolotów rejsowych.
Źródło: Wprost, tvn24.pl
Rozumiem, że takie postrzeganie świata może być, tak jak i Kaczyński na białym koniu.
Pozdr
Wybacz Nerwinka, ale też mi się w samotnego Donalda Tuska na peronie nie chce wierzyć. Osoba na jego stanowisku (nie będącym polskim stanowiskiem tylko międzynarodowym) nie ma nic do powiedzenia w kwestii bezpieczeństwa.
Nie widziałem, ale jeżeli stał tam sam na peronie to znaczy, że stał na nim zupełnie sam bo nikogo innego nie wpuszczono.
Nie zamierzam też tutaj licytować kto narobił większego gnoju.
Mogę jedynie stwierdzić, że kieszeń miałem chudszą zanim jeszcze się pandemia zaczęła, więc nikt mi ciemnoty nie wciśnie, że kowid lub wojna.
Spasioną widzę istotę, którą nazwę "Urzędnicy", a która pożera z roku na rok coraz więcej budżetu. Rozrośli się do liczby ponad 700 000, a do tego stali się bezczelni i leniwi niemal jak za starych czasów, kiedy na pułkach w sklepie został tylko socjalizm w półlitrówkach.
Afera taśmowa, która pokazała, że „państwo polskie istnieje tylko teoretycznie” a interes narodowy wyparty został interesem prywatnym biznesowo-politycznych elit.
Afera Amber Gold – usilnie zamiatana pod dywan.
Afera reprywatyzacyjna.
Afera stoczniowa – czyli doprowadzenie polskich stoczni do upadku. Afera hazardowa.
Próba doprowadzenia LOT do upadłości.
Afera autostradowa, która doprowadziła polskie firmy do upadłości.
Afera stadionowa.
Afera wyciągowa.
Skok na OFE i ograbienie Polaków z połowy oszczędności emerytalnych zgromadzonych w funduszach (153 mld zł).
Afera z KGHM.
Afera z Elewarrem.
Afera stanowiskowa - Platforma wzięła 140 tysięcy stanowisk, PSL - 60 tysięcy!
Skandal z budową gazoportu w Świnoujściu i dostawami gazu z Kataru.
Afera atomowa – Sam wybór lokalizacji trwał kilka lat, projekt budowy elektrowni atomowych pochłaniał ogromne pieniądze, które przeznaczano na tajemnicze cele. Jednym z nich jest przekazania 11 mln zł dla klubu sportowego.
Podwyższenie podatku VAT do 23 proc. Na artykuły dziecięce wzrósł drastycznie z 8 do 23 proc.
Gigantyczne zadłużenie kraju - z 530 mld zł do blisko 1 bln zł.
Podwyższenie o 1/3 składki rentowej (ZUS) dla przedsiębiorców.
Podniesienie akcyzy na paliwo.
Wprowadzenie nowego podatku paliwowego - tzw. opłaty zapasowej.
Likwidacja ulg podatkowych (budowlana, internetowa).
Zmniejszenie o 1/3 zasiłku pogrzebowego.
Nałożenie na Lasy Państwowe gigantycznego haraczu - podatek od przychodu, a nie dochodu, co miało wzbogacić budżet państwa o 800 mln zł.
Przyjęcie zabójczego dla polskiej gospodarki pakietu klimatycznego.
Podjęcie prac nad wprowadzeniem podatku smartfonowego i tabletowego.
Podjęcie prac nad wprowadzeniem podatku audiowizualnego.
Przyjęcie ustawy o ograniczeniu dostępu obywateli do informacji publicznej.
Przyjęcie ustawy o ograniczeniu wolności zgromadzeń.
Próba nocnej zmiany Konstytucji RP, która umożliwiłaby sprzedaż Lasów Państwowych.
Podpisanie z Rosją fatalnej umowy gazowej, na mocy której mieliśmy najdroższy gaz w Europie.
Zatajenie raportu obnażającego nieprawidłowości ZUS.
Wyprzedaż majątku narodowego za prawie 60 mld zł – pozbywanie się spółek strategicznych takich jak Azoty Tarnów.
Osłabianie bezpieczeństwa i ograniczenie potencjału militarnego.
Przyjęcie ustawy o „bratniej pomocy” - tzw. ustawa 1066, pozwalająca na obecność w Polsce zagranicznych służb i funkcjonariuszy.
Prowadzenie polityki zagranicznej, która uzależniała Polskę od silnych państw i osłabiała jej suwerenność.
Kilkuletni paraliż legislacyjny w sprawie wydobywania gazu łupkowego.
Zgoda na wprowadzenie do Polski GMO.
Masowa inwigilacja obywateli.
Potężne osłabienie publicznej służby zdrowia.
Wydłużenie obowiązku pracy o 7 lat u kobiet i 2 lata u mężczyzn, pomimo protestów i wniosku o referendum ws. wieku emerytalnego.
Wprowadzenie obowiązku szkolnego dla 6-latków, pomimo sprzeciwu społecznego.
Ponad 2 mln Polaków żyło w skrajnej biedzie, w tym aż 700 tys. dzieci.
A "piniendzy ni mo i nie bydzie" POwiedział minister J.V.Rostowski. No i ni mo, panowie Nerwinka z Ponckim bądź odwrotnie, ni mo. A panom tak by się one przydały :-D :-D :-D
No dobrze. I co?
Chcesz mnie przekonać, że pis jest dobry albo nawet lepszy, wywalając na stół grzechy poprzedników?
To tak jakbyś na obronie dyplomu argumentowała poprawność swoijej pracy, wytykając błędy w pracach pozostałych studentów.
Przecież to absurd.
Rozumiem, że Twoim zdaniem nie samym chlebem żyje człowie, więc jak Tobie są pieniądzę nieprzydatne to oddaj je, chętnie przyjmę.
"Teatr Dramatyczny. Pomnik złotej waginy
Rzeźba złotej waginy stanęła w foyer Teatru Dramatycznego. Ma ok. metra wysokości, została wykonana ze złotej, błyszczącej tkaniny.
W środę 31 sierpnia wieczorem została wniesiona do budynku przez artystki i nową dyrekcję Teatru Dramatycznego.
To dzieło Iwony Demko, która mówi o sobie: artystka waginistka.
Rzeźba została wniesiona do Dramatycznego w orszaku, który wyruszył spod Teatru Studio z Moniką Strzępką, która od 1 września objęła stanowisko dyrektorki Dramatycznego."
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania