z deszczu pod rynnę

z deszczem

jak z pragnieniem

kiedy spadnie odpowiednio dużo

napoisz się do syta

jednak

zmokniesz pod parasolką

pochlapiesz się

nawet jeśli w domu uważasz

no a potem się zachłyśniesz

bo w rzekach nieco więcej wody

kałuże przypomną dzieciństwo

urosną wiosenne plony

kawa

herbata

a z rynny nadal leci i bije

po nocach kropla w parapet

jakby zbierała się trwoga

żeby tylko depresja

nie czuła się zaproszona

będę zmuszony odmówić

jej pragnieniom

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • wicus 2 miesiące temu
    Przepiękny, czuły i dalekowzroczny wiersz!
  • Format 2 miesiące temu
    Dziękuje.
  • Bożena Joanna 2 miesiące temu
    Świetna końcówka!
  • Format 2 miesiące temu
    Dziękuje.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania