Z dwojga złego…

Gdy Jezu to proponował

w mig wykręciłem się sianem

- chciał bym zajął etat boga

chociaż ten ma przechlapane

 

Od świtania do świtania.

z ziemi, a nawet z kosmosu

leci do nieba litania

każda o poprawę losu.

 

Bo to dostatek kuleje,

lub zdrowie znowu szwankuje,

mąż nową znalazł kochankę,

ramol szef, a molestuje.

 

Gdybym rozdał zdrówka chorym

ci nagradzaliby tace,

w rozpacz wpadliby doktory

tracąc w jednej chwili prace.

 

Z torbami poszedłby znachor

a na kuroniówkę lekarz,

za nimi piekarz i rolnik,

ducha oddałby aptekarz.

 

Zawsze przy każdej modlitwie,

będąc jednemu dobrodziej,

innym musiałbym się wypiąć

zostawiając ich na lodzie.

 

Z tych to, jak wyżej, powodów,

gdy mi bagaż lat nawala

nie zawracam głowy bogu

tylko pędzę do szpitala.

+++++ +++

Tak było jeszcze do wczoraj,

dziś zgodziłem się być bogiem

- lepiej łacha drzeć z katola

niż z nudów umierać w grobie.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Mona Demona godzinę temu
    Rymowanko-wyliczanka z zębami. Spoko, ale 'wiesz czego' mi nie urwało.
  • ireneo
    wiem, bo już nie masz
  • Mona Demona
    ireneo Nie mam?! Myślałam, że jeszcze mam. Pewnie odpadło, gdy czytałam jakiś dobry wiersz 🙂
  • Szpilka
    hola, hola,

    nie drzyj łacha ty z katola,
    bo z impetem tutaj wpadnie
    i pokaże plecy zadnie :)

    'Z tych to, jak wyżej, powodów,
    gdy mi bagaż lat nawala
    nie zawracam głowy bogu
    tylko pędzę do szpitala.'

    Bardzo roztropnie i bardzo mi się ta strofka podobuje. Elo :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania