Z kuchni rodem
Oto kuchmistrz nie lada,
waść plugawy a zajadły, którego temperament gorętszy niż piec kaflowy w styczniu.
Twarz mu wiecznie w pocie, łapy okopcone, a z oczu iskrzy gniew, jakby Bies przez nie patrzał.
Nie idzie on do kuchni, jeno na bitwę; nóż dzierży jako szablę, szczypce zaś jak karwasze rycerskie.
Każdy ryk jego to trąba bojowa, a każde przekleństwo – niczym salwa z armaty. Zieleniną miota, jakby nią chorągwie husarskie zastępował, a patelnią wali, jakby tarczą napierał.
Gdy łój pryska, nie cofa się, jeno z hardością pierś wystawia, jakby blizny i oparzeliny były mu orderami wojennymi. Boć też lubi się nimi przechwalać, niby tatuażami z samego piekła.
A gdy kto mu rzecze, iż strawę spaprał – wtenczasże wrzask taki, że mury się trzęsą, a czeladź chowa się za garnce jak chłopstwo przed Tatarzynem.
Słowem: toć nie kucharz, jeno hetman patelni, generał rondla, wojewoda rzeźnickiego stołu. A temperament jego tak krwawy i niesforny, iż diabeł musiałby zatykać uszy, by nie słyszeć, jak waść ten po kuchni pomstuje!
A jeślibyś, waść, ośmielił się go skrzywdzić słowem bądź czynem, wiedz, iż pomsty tak krwawej doznasz, że Belzebub we własnym piekle ustąpi ci miejsca.
Komentarze (23)
Piękna autobiografia... 🤣
Zaiste, Pani Grafo, w słowach moich kuchnia się odzwierciedla, a Twój komentarz, niczym spleśniały chleb, ledwo się do czego nadaje. Lepiej zamilknij, nim garnek zupy wyleje się na Twą skromną głowę.
I ten styl średniowieczny... do lamusa z tym
Dziękuję że poczytałaś Babciu, pozdrawiam 🙂 pamiętaj o lekach przed snem 🫡
JagVetInte, po stylu pisania widać, że jesteś starszy ode mnie, więc coś ci chyba nie poszło...
Grafomanka mentalnie na pewno, bo ja przynajmniej potrafię odpuścić, i nie muszę za wszelką cenę byle gównianego komentarza dawać. A tu, w komentarzach, wszystko wszędzie jest, nie usuniesz. To widać. Jak bardzo musisz. To obłąkaniem podjeżdża.
JagVetInte, dziwne, że jak na kogoś, kto niedawno tu przyszedł i jest zajęty rodziną i pracą, wszystko przeczytałeś i wszystko wiesz... i jeszcze jaka roszczeniowość od ''nówki''
Ciekawe kto w te twoje bajdurzenie uwierzy, chyba ktoś tylko strasznie naiwny... resztę bawisz niegramotnością
Grafomanka Monotonność Grafomanki... Przecież wystarczy ostatnie komentarze Twoje poczytać, masz problem z każdym z kim wchodzisz w interakcję. To wystarczy umieć czytać. Bo ty, mimo że umiesz pisząc, to akurat czytać nie umiesz.
A ja szczerze pierdole czy mi ktoś wierzy tu czy nie, bo jestem tu dla siebie. I powinienem w sumie Cię zlewać, ale jestem nauczony aby złym ludziom uprzykrzać życie. A Ty jesteś bardzo złą osobą.
JagVetInte, ja jestem bardzo dobrą osobą, ale dla dobrych ludzi... ty jesteś fałszywcem, co zaprezentowałeś od samego początku... nikt nie wchodzi na nieznany portal ze znajomością wszystkich, to raz, a dwa, to nikt nie wyzywa na dzień dobry... poza tym kłamiesz jeszcze w kwestii wieku, widać po wpisach, że lata świetności, o ile kiedykolwiek miałeś, masz od lat za sobą... I piszesz bardzo przeciętnie, i bez znajomości kuchni... tylko powierzchowna wiedza, ogólnikowa...
Grafomanka Nie, nie jesteś. Jad nawet w pozytywnych komentarzach u ciebie wyczuwać. Fajnie, dzięki za opinie, nadal się uczę. 4 dycha jeszcze sobie na mnie poczeka, ale wiesz, ludzie tu, w prawdziwym świecie, przeżywają zdarzenia które zmieniają mentalność. Fajnie że kurwa w taki sposób potrafisz kogoś ugodzić, co tylko podkreśla to, co napisałem wcześniej. Bo lata świetności mam za sobą, skończyły się szybko. Nikt? Jeśli mnie ktoś mnie nie tyka, to i ja tego nie robię. A jak pluje na mnie, to dostaje w pysk. Bo tak działa świat. A co do kuchni, zapraszam. Załatwię Ci staż. Pokażę Ci jak można zniszczyć człowieka.
JagVetInte, poezji nie da się nauczyć, warsztatu tak, niemniej nie widzę potencjału w tym, co prezentujesz... strasznie przyziemne i prostackie to pisanie.
I lepiej byłoby gdybyś faktycznie na czym innym się skupił, może tam się spełnisz.
Ja ciebie nie zaczepiałam, gdy wyskoczyłeś do mnie z mordą... więc nie wybielaj się, bo to nic nie da.
Grafomanka Słuchaj, jeśli prowokujesz, sugerujesz cos co nie jest prawdą, wciągasz postronnych w coś co ich nie dotyczy, i jeszcze palisz frana "że ty nic, udając głupią (no chyba że nie udajesz...) to dostajesz na co zasługujesz.
Super że podzieliłaś się opinią na temat twórczości, ale Twojej akurat nie potrzebuję do życia. Pozwól, że będę się kierował innej osoby, realnej.
JagVetInte, można mi zarzucić, że na kuchni się nie znam, chociaż lubię czasami eksperymentować z różnymi kuchniami świata, niemniej hobbystycznie, a raczej relaksująco... jeśli chodzi o poezję, znam się na niej lepiej niż na kuchni...
Nie musisz wierzyć, możesz się łudzić, tym bardziej że zawsze znajdzie się ktoś, kto tę twoją pisaninę pochwali, bo czemu nie... może odpłacisz tym samym xD
Poza tym zupełnie nie rozumiem, co obcą osobę może obchodzić moja wymiana zdań z kimś innym? Czy ja wtrącam się w twoje rozmowy z kimś innym, na dodatek wyzywając cię?
To nie przedszkole. Można się pokłócić, pogodzić, dojść do porozumienia, wyjaśnić sobie wszystko, ale na tym etapie jakiś wulgarny adwokat nikomu nie jest potrzebny. Dorośli ludzie potrafię rozwiązywać problemy bez ingerencji niezrównoważonych ''kucharzy''...
Grafomanka ale ty nic nie potrafisz, jeśli chodzi o rozmowy z ludźmi. A jak bronię, to tylko siebie. Z resztą, Ty i tak nic nie zrozumiesz. Więc może napiszę po Twojemu:
Sp*****aj.
naucz się waść, że w trzeciej osobie to jesteś jegomość. Traktuj waść biesa z małej, jak diabła. Będzie wtenczas (bez -że, dobrze?) czytelne o kogo biega.
Dobrze, poprawię w wolnej chwili. Dziękuję za wskazówkę. Belzebub, w tej formie, bez zmian?
JagVetInte
Tak, jak imię własne, choćby oznaczało kobietę jakiegoś osiłka niskich lotów.
ireneo nawet wtedy? O masz Ci los...
JagVetInte
jeśli też u osiłka niskich lotów, to na pewno w roli jego piętaszka.
ireneo odbiorę to jako cenną lekcję
Wleciał do kuchni ober i powiada,
że w izbie głodnych wojów już gromada!
W boki się biorą, ten i ów pałasza
chyta się, wrzeszczy, że w mig ma być kasza,
a w trzy pacierze tłuściutkie pieczyste,
kapłon rumiany... bo to wice czyste.
Nie myśli głodu zaspakajać pchłami.
Ci, co próżnują wnet nałożą łbami.
I ja tam byłam, miód i wino piłam,
a com zasłyszała, tom w komciu dodała.
Tak pozytywnie na dzień dobry 🙂
Ps, widziałem grzyby, tyle?? Ty farciaro 😃
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania