Z lotu ptaka
Stała na schodach, patrzyła w dół i myślała, że to zaledwie trzynaste piętro. Ładniejszy widok rozciągał się z dwudziestego trzeciego, ale wtedy nie brała pod uwagę, że kiedyś zechce nauczyć się fruwać. Zresztą, skąd mogła przypuszczać, że pewnego dnia wyrosną jej skrzydła. A wyrosły. Nie, żeby jakieś imponujące, ot zwykłe, z jakimi inni spacerowali po ulicach, może nawet nie wiedząc, że je mają. Pojawiały się zazwyczaj w zgarbionych, jakby przyciśniętych do ziemi plecach, obciążonych kamieniami.
Niektórzy nazywali takich ludzi żywymi trupami, coś w tym było, wystarczyło spojrzeć im w oczy, by zderzyć się ze śmiercią. Jednak ich nie obchodziła śmierć, tak samo obojętni byli na życie.
Już w bidulu dała sobie słowo, że nigdy nie będzie miała dzieci. Po tym, co przeszła, zrozumiała, że nie ma nic trwałego. Cudowne dzieciństwo w jednej chwili może zamienić się w koszmar z najgorszego filmu. Dlatego zdecydowała, że nie da życia komuś, kto może skończyć jak ona. W szarych, odizolowanych na ogół, zimnych gmachach.
Z tego powodu zawsze była sama, owszem miewała partnerów, ale ilekroć któryś z nich naciskał na trwały związek, dzieci, momentalnie odchodziła. Napisała scenariusz i kurczowo trzymała się wytycznych.
Skupiła się za to na karierze, podróżach, zapełniała szafy markowymi ciuchami, torebkami, drobiazgami, które miały za zadanie wypełnić pustkę.
Z czasem zaczęła udzielać się charytatywnie, ale i to szybko zamieniło się w namiastkę prawdziwych potrzeb, i każdego dnia było tylko gorzej.
Nie mogła zabić w sobie kobiety – matki, tym bardziej że biologiczny zegar tykał i tykał, nie dając niczym zagłuszyć, zepchniętych na margines, tęsknot.
Jedyny i zawsze skuteczny sposób, czyli powroty do bidula, z upływem lat zamazywał i formy, i kształty wspomnień.
Stała na trzynastym piętrze. Wszystko już było za nią, przed nią jedynie samotność w wygodnym gniazdku, z pięknymi widokami na wschody i zachody.
Komentarze (156)
Dodałbym jeszcze...
"W odróżnieniu od dzieci wychowujących się w rodzinnych domach, pobyt w tym miejscu wyrobił u niej pewien rodzaj cwaniactwa, które rodziło się z ciągłej walki z dziećmi tam przebywającymi. Walcz, nie przebieraj w środkach, żadnych reguł, zasad. Wykorzystaj każdy możliwy sposób, nawet uznawany za okrutny lub niemoralny. Najważniejsze osiągnąć cel, leprze miejsce..."
I nie zapominaj, że mam niezwykły dar do opisów ludzi i ich zachowania w różnych sytuacjach.
Ps. Graf, opanuj się, nie skacz — nie masz skrzydeł ❤️
o nim pseud, ja w kwestii formalnej: czy autor powyższego cytatu "lepsze" napisał przez "rz"?
o nim pseud, nie odkrywasz ameryki. Większość dzieci z bidula bardzo wcześnie uczy się walczyć... o wszystko. Taka specyfika miejsca, które wychowuje do życia.
Stała na schodach, patrzyła w dół i myślała, że to zaledwie trzynaste piętro.
stała, patrzyła, myślała (ła, ła, ła)
stojąc, patrzyła, myślała (ąc, ła, ła)
stała, patrząc, myślała (ła, ąc, ła)
Super, bardzo.
Jakby o nas wszystkich.
Zwłaszcza w świetle ostatniego zdarzenia z piosenkarzem...
Zakończył bym jednak
...
Popatrzyła w dal za horyzont.
Za wcześnie na lot.
Po skrzydłach nie zostało śladu...
Pozdrawiam serdecznie,
Miłego dnia
Bardzo Miłego ❤️ i nie próbuj fruwać.
LECĘ DO CIEBIE
AM26 Pierwszy lot do CIEBIE
nawet nie wiem kiedy
wyrosły mi skrzydła
trochę speszony
rozglądałem się po ludziach
jadących ze mną do pracy
nic nie zauważyli
tak myślałem
bo przeciskając się
nie przeszkadzały
są i niematerialne
ciekawe czy będzie można
z nimi latać
byłoby to piękne
pomyślałem o tobie
dawno chciałem cię zobaczyć
pierwszy lot na spotkanie z ...
tak spełniają się marzenia
10.2024 andrew
Kawę już piłem, może coś słodkiego...
To jest przepiękne... :)
Andrew, jakby Ci wytłumaczyć... na początku skrzydła wyrastały z przeciążenia problemami, na końcu, zobacz, tam wschody i zachody, jakby pogodzenie, spokój i piękno... czysta, uskrzydlona poezja.
Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam.
Miłego dnia
Grafomanka
Ach, ten mój wierszyk, napisany w biegu po Twoim. Warto mieć skrzydła, ale z lotem trzeba być ostrożnym...
Pozdrawiam ❤️
andrew24, ze wszystkim trzeba być, a jeszcze dzisiaj, w tych podłych czasach...
Pozdrawiam❤
Grafomanka ❤️
Zmień coś w ostatnim zdaniu, bo w nim skrzydła patrzą... Niestety w polskim nie ma zamiennika. Albo opisowo (Gdy tak patrzyła, wyrastały jej skrzydła...), albo nic (Wyrastały jej skrzydła...), albo np. Powoli wyrastały jej skrzydła...
Niby nic odkrywczego, ale napisane tak sugestywnie, że aż Cię pocieszają że wszystkich stron... Ja tam się o Ciebie nie boję; gdyby wszyscy na opowi finalizowali podobne rozważania, to wiatr by tu tylko hulał. Ostatnio nie mogłem się powstrzymać i skomentowałem "Lecę donikąd" Elizy Masłowskiej.
Ale jest coś innego w Twoim tekście, coś o czym kiedyś dawno napomknęłaś, ostatnio w jakimś komentarzu i dzisiaj znowu. Albo przypadek, albo mocno to w Tobie tkwi...
Tak czy inaczej miłego i spokojnego dnia i tygodnia, Grafka.
Grisza, jesteś pewny, że ostatnie zdanie wymaga poprawy?
Grafomanka, tak. W nim patrzą skrzydła, co jest niedorzecznością.
Grisza 'Patrząc, wyrastały jej skrzydła', gdzie tu skrzydła patrzą?
Nawet, bez jej, ciężko byłoby dojść do takich wniosków jak Twoje, tym bardziej w kontekście wschodów i zachodów z wcześniejszego zdania, ale pomijając... jakby bez jej... Patrząc, wyrastały skrzydła... nawet w tym nie byłoby patrzenia skrzydeł.
Grafomanka, są w tym zdaniu podmiotem. "Jej" nie są tu nawet podmiotem domyślnym, więc to skrzydła, a nie ona, patrzą...
* nie jest tu...
Grisza
przed nią jedynie samotność w wygodnym gniazdku, z pięknymi widokami na wschody i zachody.
Patrząc, wyrastały jej skrzydła.
Jesteś pewny?
Ja to zdanie mogę bez problemu zmienić, ale czy naprawdę zachodzi taka konieczność?
Grafomanka, z mojego amatorskiego punktu widzenia jestem pewien; to było pierwsze wrażenie przy czytaniu. Ale...
"Zaraz przyjdzie Szpilka z Miodkiem,
może znów ze złotym środkiem?"
Grisza, zmieniłam, żebyś mógł cieszyć się dniem, bez dyskomfortu w moim zdaniu...
Bardzo wyeksploatowany temat łącznie ze skrzydłami. Lecisz stereotypami. Gdyby jeszcze tekst był napisany oryginalnie, świeżo, ale nie. Ostatnie zdanie do poprawy i reszcie też warto się przyjrzeć.
Ty się lepiej przyjrzyj swoim tekstom, tak dużo im brak... TREŚCI
Grafomanka świetna odpowiedź, godna Ciebie. Moja ocena nie jest złośliwa, a życzliwa.
Grafomanka🙂
Ogólnie na duuuże TAK, ale... nie podoba mi się to: "Pojawiały się zazwyczaj w zgarbionych, przyciśniętych do ziemi plecach."... być może, że czegoś nie zrozumiałam, więc proszę o wyjaśnienie - "pleców przyciśniętych do ziemi" = czy to w znaczeniu "pozycji horyzontalnej/nieskończonej"... kiedy już "leżymy na łopatkach", a skrzydła zaczynają ostatkiem sił wyrastać?
Pozdrawiam.
powracająca... czy teraz jest lepiej, czy jeszcze dopracować?
Grafomanka, dla mnie lepiej...
Grisza, dla Ciebie wszystko co piszę jest złe... pogodziłam się już tym.
z tym*
Grafomanka, nie jest złe, podoba mi się tekst. Na te plecy zwróciłem uwagę tylko z powodu komentarza powracającej, a Twoja poprawka za pomocą jednego słowa jest super.
Grafomanka 🙂
Chodzi mi o to, że jeśli zgarbione, to nie mogą być *nawet jakby* - przyciśnięte do ziemi... ja to czytam tak, jak wcześniej wspomniałam = czasami trzeba dobrze upaść, żeby pozwolić skrzydłom na ich wyrośnięcie/rozumiesz mnie, prawda?
A co powiesz na taki zapis = na zgarbionych i tych przyciśniętych do ziemi plecach?
powracająca... mogą być jakby, chodzi o widok zgaszonej osoby, która idzie, jakby na plecach trzymała całe swoje życie, ciężkie życie...
Nie poprawiam. Ale dziękuję za sugestie.
Powracająca ma rację - plecy przyciągnięte do ziemi to pozycja horyzontalna. Masz same smaczki w tekście, takie zabawne, jak i to:
"Patrząc na cuda, wyrastały jej skrzydła".
Tu nie ma pleców 'przyciągniętych' do ziemi i 'patrząc na TE cuda'
Mak, to osioł, nawet skopiować dobrze nie potrafi... xD
Grafomanka nazwałaś mnie osłem. To niestety świadczy źle o tobie. Gdyby to było skopiowane, na pewno znalazłoby się te*. To najmniej ważne. Ważne jest to, że piszesz niepoprawnie i tego nie widzisz. Nie jesteś żadnym autorytetem dla jakiegokolwiek twórcy.
Mak, ty nie jesteś twórcą, tylko wydmuszką... i to marnej jakości. I nie, to nie jest złośliwe. Szczera prawda...
Grafomanka jako poważna autorka i krytyczka powinnaś wiedzieć o tym, że każdy ma prawo czytać i wyrażać swoje zdanie, i wcale nie musi pisać. Nie powinnaś się tak odnosić do mnie, nazywać mnie wydmuszką, osłem i jeszcze nie wiadomo kim. To jest niekulturalne i świadczy jedynie o Twojej słabości. Można by poddać Twój tekst solidnej korekcie, ale szkoda na to czasu, ponieważ ty uważasz się za skończoną pisarkę i poetkę. Niestety nie jest to niczym uzasadnione.
Mak, ależ się mylisz, moje pióro jest bardzo dobre, i to nie jest moja opinia, chociaż zgadzam się z nią... xD
Grafomanka
"Mak, ależ się mylisz, moje pióro jest bardzo dobre, i to nie jest moja opinia, chociaż zgadzam się z nią... xD"
Graf, napisz o krytykach z Ridero i ich opinij na temat twojego pisania, bo tu wygląda na to, że nie wiedzą z kim dyskutują.
o nim pseud, ja nie znam krytyków z Ridero... ale jestem pełna 'podziwu', że tam się wydajesz... xD
o nim pseud 'OPINIJ'
A może nie powinnam się dziwić, że tam się wydajesz... 🤣
Grafomanka nie jest dobre.
Mak, no nie jest dobre, bo jest bardzo dobre...
Grafomanka tak sobie myśl, kto grafomance zabroni. Nie zależy mi na tym, czy będziesz pisała gorzej czy lepiej, po prostu to co powyżej jest do poprawki, według mnie, a ty zrobisz, jak zechcesz.
Mak, PROBLEM W TYM, ŻE JA ZNAM WARTOŚĆ MOJEGO PIÓRA... i takie koszałki - opałki w komentarzach, jedynie mnie bawią...
Grafomanka też znam wartość twojego pióra. Widać w tym tekście, że to nikła wartość.
Mak, czyli Pirania z przyjacielem w garści... a gdzie Cesarzowa?
Mak🙂
Hmmm... te "zabawne smaczki" - zabrzmiały lekko ironicznie/przepraszam, jeśli się mylę.
Nie wiem czy jesteś kobietą, czy mężczyzną... ja 'jestem z Venus' i tę puentę = "Patrząc na te cuda, wyrastały jej skrzydła."... zrozumiałam/przeczytałam 'po venusjańsku' i bardzo mi się spodobała.
widocznie nie jesteś osłem. Niestety się mylisz, bo w tym zdaniu podmiotem są skrzydła. Domyślić się o co chodziło autorce można, ale zdanie pozostaje niepoprawne i tyle.
A płeć nie ma nic do poprawności. Nieważne, czy jestem kobietą, czy mężczyzną, ale umiem rozpoznać zgubiony podmiot.
Nie tłumacz, powracająca, tym makom... to nie chodzi o tekst, tylko o osobę. Makom się nie podoba... xD
Z lotu ptaka (autorka Grafomanka)
Stała na schodach, patrzyła w dół i myślała, że to zaledwie trzynaste piętro. Ładniejszy widok rozciągał się z dwudziestego trzeciego, ale wtedy nie brała pod uwagę, że kiedyś zechce nauczyć się fruwać. Zresztą, skąd mogła przypuszczać, że pewnego dnia wyrosną jej skrzydła. A wyrosły. Nie, żeby jakieś imponujące, ot zwykłe, z jakimi inni spacerowali po ulicach, może nawet nie wiedząc, że je mają. Pojawiały się zazwyczaj w zgarbionych, jakby przyciśniętych do ziemi plecach, obciążonych kamieniami.
Niektórzy nazywali takich ludzi żywymi trupami, coś w tym było, wystarczyło spojrzeć im w oczy, by zderzyć się ze śmiercią. Jednak ich nie obchodziła śmierć, tak samo obojętni byli na życie.
Już w bidulu dała sobie słowo, że nigdy nie będzie miała dzieci. Po tym, co przeszła, zrozumiała, że nie ma nic trwałego. Cudowne dzieciństwo w jednej chwili może zamienić się w koszmar z najgorszego filmu. Dlatego zdecydowała, że nie da życia komuś, kto może skończyć jak ona. W szarych, odizolowanych na ogół, zimnych gmachach.
Z tego powodu zawsze była sama, owszem miewała partnerów, ale ilekroć któryś z nich naciskał na trwały związek, dzieci, momentalnie odchodziła. Napisała scenariusz i kurczowo trzymała się wytycznych.
Skupiła się za to na karierze, podróżach, zapełniała szafy markowymi ciuchami, torebkami, drobiazgami, które miały za zadanie wypełnić pustkę.
Z czasem zaczęła udzielać się charytatywnie, ale i to szybko zamieniło się w namiastkę prawdziwych potrzeb, i każdego dnia było tylko gorzej.
Nie mogła zabić w sobie kobiety – matki, tym bardziej że biologiczny zegar tykał i tykał, nie dając niczym zagłuszyć, zepchniętych na margines, tęsknot.
Jedyny i zawsze skuteczny sposób, czyli powroty do bidula, z upływem lat zamazywał i formy, i kształty wspomnień.
Stała na trzynastym piętrze. Wszystko już było za nią, przed nią jedynie samotność w wygodnym gniazdku, z pięknymi widokami na wschody i zachody.
Patrząc na te cuda, wyrastały jej skrzydła.
Nie widzicie, że ma dosyć? Przestańcie już!
Kto ma dosyć? Pseud ma dosyć ośmieszania, ale dlaczego, przecież to nawet zabawne...
Grafomanka
że co? Ja tu z litości, a Ty mi tak...
o nim pseud, idź i ulituj się na d swoim tekstem... tam to dopiero się dzieje... xD
Grafomanka Tak? Napisz...
Królowa Ridero :)
o nim pseud, dlaczego wprowadzasz w błąd. Ja nie wydaję się w Ridero.
Po co te kłamstwa, 'uczciwy człowieku'?
Grafomanka żartuję
o nim pseud, bardzo prymitywne, by nie rzec, prostackie poczucie humoru prezentujesz...
Grafomanka Trudno, co zrobić
o nim pseud, może zacznij na drutach robić...
Niezależnie od smaczków, płci (myślę, że wszyscy od początku prawidłowo rozumiemy to zdanie - poprawne, czy nie) oraz wyzwisk, których niestety znów nie zabrakło, jeden z wpisów pod tym tekstem jest NIEUCZCIWY. Osoba, która go zamieściła dobrze o tym wie, a pozostali nie są idiotami, więc to widzą. Bawcie się dobrze sami.
Jakich wyzwisk? U mnie?
Osioł, to wyzwisko?
Mnie chodziło o poprawność, nie o rozumienie. Pozdrawiam
Patrząc na te cuda wyrósł jej ptak ze skrzydłami.
A tobie coś wyrosło?
Grafomanka Staram się pomóc a tu od razu z wyrzutem ;(
Cain, gdzie też wyrzut, przecież doceniłam twoje starania... a tak na serio, wyrosło ci coś?
Grafomanka Tak, wspaniały gust do prozy i poezji mi wyrósł po paru miesiącach na opowi
Cain, a czemu nie widać tego w twoich tekstach?
Grafomanka Nie wiem, może nowych okularów potrzebujesz oraz rumianku na uspokojenie.
Tutaj panuje prosta zależność, nie ważne jak piszesz - jeśli dajesz komuś faktyczną korektę to rób to bez złośliwości inaczej grupa zaczepionych przyjdzie razem i ci twoje skrzydła wyrwą.
Bazowa psychologia.
Cain, ja w kwestii formalnej: "nieważne" w tym przypadku piszemy razem.
Grisza ok
Cain, ja nigdy złośliwe, zawsze konkretnie i na temat. Tylko ty chyba masz problem ze zrozumieniem tego albo oceniasz wg siebie
I wcale, ale to wcale nie boję zbiorowych ataków, a nawet, że tak się wyrażę, śmieszą mnie na maksa...
"Patrząc na te cuda, wyrastały jej skrzydła." - dzieciom lub wnukom zajrzycie do podręcznika od polskiego, okolice piątej, szóstej klasy podstawowej xd
Ale dyskusja xd
Patrząc - imiesłów przysłówkowy współczesny, współczesny, bo czynność w nim wyrażona, musi odbywać się równolegle z czynnością będącą orzeczeniem, i, tu najważniejsze, czynność wyrażoną imiesłowem oraz czynność ujęta w orzeczeniu MUSI wykonywać ten sam podmiot.
Tu mamy dwa podmioty: patrzącą kobietę i skrzydła, które wyrastają.
Patrząc, zauważyła wyrastające skrzydła.
Nie podoba mi się twoje zdanie. Moje jest lepsze...
XD
Grafomanka Twoje jest niepoprawne. Co do zauważyła* zaproponowane przez Garść, to trudno coś zauważyć na plecach, można poczuć. Ale poza tym jest poprawne.
Mak, no tak, bo te skrzydła były z pierza i piór... jeszcze z samolotu, e, fajne by to było... xD
Grafomanka przeczytaj uważnie komentarz Garści, a może zrozumiesz, gdzie popełniłaś błąd.
Mak, nie zamierzam. Nie przepadam za pisaniem Garści.
Mak, Królowa nie może się mylić : )))))))
Zmieni się zasady gramatyki, bo taki kaprys ma Swoją drogą, jakie marne jej oczytanie, jeśli błędu broni.
Garść, Maka ucz, on/ona pojęcia nie ma, to na wszystko przyklaśnie...
Żenada na portalu literackim. Ale jak tam chcesz.
1.
Garść, ja nie widzę żenady w moim tekście, ale w waszych komentarzach ogromną... też 1 za komentarze xD
Grafomanka zachowaj choć resztki kultury. Mnie twoje inwektywy nie dotykają, ale ich używanie świadczy o twoim niskim poziomie kultury, a nawet bardzo niskim. Szkoda, że nie potrafisz uznać własnych słabości, nie umiesz przyznać się do błędu, bo to byłoby tylko z korzyścią dla tekstu i ciebie. Na portalu literackim można się wiele nauczyć, jeśli się chce i słucha dobrych podpowiedzi. Ty tylko odpowiadasz atakiem typu: osioł, pojęcia nie ma i śmiejesz się w głos, tym śmiechem zagłuszasz swoją niewiedzę. Niewiedza, popełnianie błędów, to nic złego, pod warunkiem, że chce się je poprawić.
Garść smutna sprawa. Nie dość, że broni błędu, to jeszcze obraża.
Grafomanka nie zaczepiaj mnie, wymieniając mój nick w komentarzach do innych. Ten błąd zobaczył Grisza, ja, a później Garść. Tylko Ty go nie widzisz. A czy ja jestem mężczyzną, czy kobietą nie ma znaczenia na takich portalach.
Grafomanka mowa o komentarzu pod twoim tekstem.
Mak, wszędzie będę pisała twój nick, spróbuj mi zabronić... XD
Grafomanka bardzo zabawne.
Aniołowie mają skrzydła!!
NO!
Dokladnie, dlatego taki piękny anioł ze mnie...
Wjechał turysta na wieżę Eiffla i podziwia widok. Nagle patrzy, a dookoła wieży lata jakiś facet.
- Panie, co pan robi?
- Latam sobie.
- Przecież tak się nie da!
- Jak nie da? Przecież ja latam.
- To ja też tak bym mógł?
- No pewnie.
- To co mam zrobić?
- Stań pan na barierce, zamachaj pan rękami i skacz. Tylko machaj pan!
Turysta niepewnie stanął na barierce, ale przemógł się, skoczył i oczywiście spadł.
A tamten popatrzył na to z góry i mruknął do siebie:
- Jak na anioła stróża, to kawał gnoja ze mnie...
Lata temu Japońce rzucili na rynek grę o lataniu.
Wiele dzieci straciło życie, ile gra dalej nie wiadomo.
To jest ta twoja wspaniała proza? Napisane ok, błędy już wymienili poprzednicy, więc nie będę powtarzał. Jest przyzwoicie, bez szału, niektóre zdania chropowate, ale nic tragicznego.
Słabo wygląda sama treść. Piszesz pod tezę, że macierzyństwo stanowi kwintesencję i cel kobiety, co jest oczywistą bzdurą, bo jest wiele wartościowych osób bezdzietnych. Tak, osób, bo kobieta na razie sama w ciążę nie zajdzie, więc dlaczego kierujesz swe słowa tylko do kobiet? Według ciebie celem życia faceta nie jest posiadanie dziecka? Hipokryzja, i to spora.
Ponadto, nie ma tu nic nowego. Porównania do aniołów, latanie, zgarbione plecy, martwe oczy, straszne bidule. Zero oryginalności, zero czegoś, co zostaje w pamięci. Takie sobie nic.
Nic nowego, Ona widzi dalej.
Na razie szukają psychogów, czy ktoś kiedyś ich potrzebował, potem trzynaste piętro i skrzydła. Na to pewnie chciała zwrócić uwagę, póki nie za późno.
Pozdrawiam
andrew24, on tego nie zrozumie... on jakieś porównania do aniołów zobaczył... inteligentny jak nikt xD
Grafomanka Nie wyszło ci, nie musisz się obrażać.
andrew24 Serio? I co w tym nowego? Ludzie popełniali samobójstwa od zawsze. I zawsze byli ludzie, którzy nie posiadali dzieci, a byli szczęśliwi. Autorka ma wąskie horyzonty, Przykre.
SwanSong, ależ mnie nie obraża twoja krytyka, ty nią sam siebie obrażasz... ale jak lubisz xD
Grafomanka Rozumiem, że nie masz argumentów, ale twoja skrzywdzona duma każe przejść na ad personam, bo wstydzisz się błędów. Cóż poradzić, nie popisałaś się tą prozą.
SwanSong, gdybyś pisał, chociaż w połowie, tak ciekawie jak ja, nie musiałbyś zakładać masek i wstawiać swoich tekstów z partyzanta... jeszcze tego nie zrozumiałeś?
Grafomanka to jest twoje główne konto? xD
SwanSong, a widzisz jakieś jeszcze?
Nie widzicie, że ma dosyć? Przestańcie już!
Nie denerwuj się pseud... i nie wchodź wysoko, bo w zdenerwowaniu jeszcze spadniesz... xD
O czym by tu jeszcze popełnić prozę... a właśnie dostałam książkę o tej dziewczynce, której matka kazała chorować... jak przeczytam, to może coś na temat znęcania...
Pseud się nade mną znęca... PÓŹNIEJ O SOBIE NAPISZE. I nazbierało mi się tematów...
To może dobrze, że peelka nie ma dzieci. Po co nam druga Julie Gregory...
Grisza, uważasz, że peelka byłaby zdolna do takiego okrucieństwa?
Grafomanka, niekoniecznie, to tylko luźne skojarzenie. Często tak mam. Mówią niektórzy, że ciężko ze mną rozmawiać, bo u mnie dygresja goni dygresję. A ja to uwielbiam. Dowcip z wieżą Eiffla też jest tego pokłosiem 😁
Grisza, zapytałam czysto teoretycznie, nie spodziewałam się konkretnej odp.
https://www.youtube.com/watch?v=vOePI8jTkpo
Tu się jeszcze nie uzbierało,
wciąż czekamy, aż się przeleje.
Tutaj wszystkim wciąż jeszcze mało -
najważniejsze, że coś się dzieje...
E tam, to mrowisko znów szaleje,
nic nowego, stare dzieje... że tak banałem polecę
Grafomanka przeleje, dzieje, szaleje... Oj, szaleje...
Napisz o słońcu, które wschodzi nad wszystkimi. Nikogo nie wyróżnia.
Nikogo nie gani.
Pozdrawiam
Tego też nie zrozumieją i zobaczą, że tylko nade mną świeci...
Grafomanka
Jutro dam hit o młodych działaczach ... Właśnie skończyłem.
Może się spodoba.
Chciałbym mieć tyłu czytelników co Ty. Możesz być dumna.
Na pamięć znają to co piszesz.
andrew24, no, jestem tutaj chyba popularna i lubiana, prawda?
Spijają moje słowa... xD
Hit o działaczach... no, ciekawe, ciekawe...
Grafomanka
Bardzo ❤️
"Nie, żeby jakieś imponujące, " - tu bym zrezygnował z przecinka ze względu na płynność
"Pojawiały się zazwyczaj w zgarbionych, jakby przyciśniętych do ziemi plecach, obciążonych kamieniami." - chyba "na plecach", skoro mowa o skrzydłach. A i tak patrzę i te "przyciśniętych" trochę niefortunnie, bo przyciśnięte to bardziej "dotykające" ziemi, a nie "zmierzające/opadające ku niej". Nie wiem, to już kwestia autorska...
"Z tego powodu zawsze była sama, owszem" - tutaj, po owszem, dałbym myślnik, dwukropek lub średnik. Ogólnie coś mocniejszego, twardszą, dłuższą pauzę, choć przecinek też może być. Kwestia subiektywna.
"Patrząc na takie cuda, wyrastały jej skrzydła" - i to nieszczęsne ostatnie zdanie. Owszem, z kontekstu można się domyśleć o co chodzi, jak się czyta szybko to się nie zauważa, ale jak już się wczytać... No, błąd to błąd. Najlepiej po prostu trochę inaczej napisać to zdanie.
Niektórzy tak potrafią tylko "materialnie", a może "egoistycznie", skupiając się głównie na sobie (w domyśle"), innym te nasze instynkty, potrzeby naturalne są dużo bardziej potrzebne, bo jednak są mocno zakorzenione i w odczuwaniu szczęścia i spełnienia. A to spełnienie dla każdego człowieka jest różne i ważne, by odkrywać czym to spełnienie indywidualnie, introspektywnie. Tutaj też jest trochę po chrześcijańsku, czyli też jest w sensie duchowym - że trzeba też zaspokoić potrzeby duszy.
Jeśli już tak precyzować, to: "Z tego powodu zawsze była sama; owszem - miewała partnerów, ale...".
Po 'sama' średnik, po 'owszem' myślnik...
Grisza ...albo przecinek. Ale faktycznie, jakby to zrobić w taki sposób, to po "owszem" też znak interpunkcyjny. A jaki - no, do tego chyba nie ma bezspornych zasad xd
zsrrknight, co prawda, to prawda :)
Niczego nie zmieniam. Wyrzuciłam jedynie ostatnie zdanie, bo szlag mnie już trafia czytając o tych skrzydłach... ciekawe czy ktoś wpadnie na to, jaka ich tutaj rola
Nieważne zresztą...
Grafomanka "ciekawe czy ktoś wpadnie na to, jaka ich tutaj rola”
Tak, jak nie wpadnie — to by znaczyło — napisałaś niezrozumiale?
o nim pseud, ależ skąd... przecież niemożliwe, żeby ktoś tak prostej rzeczy nie odczytał...
Grafomanka "Niemożliwe", więc skąd ciekawość?
"ciekawe czy ktoś wpadnie na to, jaka ich tutaj rola”
o nim pseud, bo mnie, na ogół, dużo rzeczy ciekawi... dopóki mam jeszcze otwarte oczy, to się interesuję tym i tamtym... xD
Grafomanka, ładna proza. „Patrząc, wyrastały jej skrzydła” jestem za – dodaje klimatu i poezji.🖤 Pozdrawiam.
Ratunku !!!
Dziękuję, rozwiązanie, to Grisza dał paliwo, co niektórym, do zadymy, ale on to lubi... więc niech ma swoje pięć minut. Może tylko takie już ma radości...
Pozdrawiam
Grafomanka "to Grisza dał paliwo"
Podpuścił Cię, a później wykorzystał, co za typ. Tylko szuka gdzie zadymę zrobić
Grisza 🍀:)
o nim pseud, i jak żyć pseud? Będę płakała... 😭
Zawsze jeszcze można spytać o ten widok z trzynastego piętra, bo "stojąc na schodach" można co najwyżej zobaczyć półpiętro z trzynastego na dwunaste... Ale na pewno jest jakieś wyjaśnienie. Może nawet logiczne 🤣🤣🤣
Grisza, no tak, bo na klatkach nie ma okien, to bunkier przedwojenny, może jeszcze Adolfa pamięta... xD
Wilczy szaniec...
Grafomanka, ja tak tylko, z ciekawości, bo w moim (chociaż wojewódzkim, więc nie najmniejszym) mieście najwyższy budynek ma 12 pięter. OK - to już był tylko żart. A poważnie, to wcale nie lubię zadym. Zaproponowałem poprawienie błędu, a Ty zamiast posłuchać rady starszego kolegi poszłaś w zaparte. Wystarczyło 8 godzin temu napisać "Gdy... itd.". W zamian uzyskałaś zadymę. Po to tylko, żeby ostatecznie w ogóle usunąć zdanie. Przy okazji, mimo, że pochwaliłem tekst i dałem 5 napisałaś mi, że mnie nie podoba się wszystko, co Ty napiszesz. Można i tak. Papier (ekran) wszystko przyjmie.
Grisza, ale ja nie chciałam 'Gdy...' - może coś wstawię, może dopracuję zakończenie, ale po swojemu... tym bardziej że mamy inne spojrzenie na pewne sprawy.
Grafomanka, OK 🙂
Bardzo ciekawie piszesz... To najlepszy tekst, jaki ostatnio czytałam.
Bardzo dziękuję, Domi.
Graf (przepraszam, PL z wiersza Graf) znajdowała się na schodach po lewej.
https://www.michaelzingraf.com/en/group/blog/investment/top-5-reasons-to-invest-in-a-penthouse
A ktoś już zwrócił uwagę na interpunkcję w powyższym tekście? Zadzwiająco dobra, bardzo poprawna.
A kto by tam na takie drobnostki patrzył, tu ważniejsze rzeczy były na tapecie... xD
Niemniej dziękuję, że Ty zauważyłeś...
Grafomanka wczoraj o 9:27
Maryja surogatka
Pierwsza i jako taka
powinna być
surogatek patronką.
Po co Jezusowi
matka nastolatka?
Czyżby 13-to, 15-to
latki już nie były
dziewicami teraz i zawsze?
Maryja jest dowodem
na podmiotowe traktowanie
kobiet.
Że wyda na świat płód
dowiedziała się
niemal w ostatnim momencie.
Czy była zapładniana
oczywistym to nie jest.
Boski płód nie powstaje
w ludzkim ciele.
Ta matczyna
zastępczość Maryi
tłumaczy opryskliwe,
gburowate odnoszenie się Jezusa do niej.
Z zapisów ewangelistów
wynika, że ona ostatnia
dowiedziała się,
że jest żyw
jako sam buk.
Kiedy już zmarła
odebrał martwemu ciału dusze:
"Oto od teraz zostanie twoje drogocenne ciało przeniesione do Raju, a święta Twoja dusza do Niebios, do skarbów Ojca Mojego, do nadprzyrodzonej światłości”
W ten sposób zabrał jej szanse na powrót do życia.
Parafianuie, nieswiadomi takiej synowskiej perfidii wyklepują do niej za litanią litanie, a te trafiają na ...Berdyczców.
Szkoda waszego czasu, synelek ją ubezwłasnowolnił aż do paruzji, jak byle jakiego umarlaka.
Katolicy, kochajcie swoje matki
przynajmniej do czasu kiedy jeszcze nie jesteście bogami.
Z lotu ptaka leci sraka bum shaka laka
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania