Z miłością przez życie
Księżyc wysoko świeci nad naszymi głowami
Tysiąc i jedna gwiazda odbija się w twych oczach
Nasze dłonie splecione na wieki jak węzeł
Wyznają sobie dotykiem miłość.
Mozolnie po schodach nieba wchodzi słońce
Gorącymi promieniami przegania srebrny talerz
A ja słowami całuję twoje Afrodyty usta
Które porwały mnie na sam Olimp.
Kręci się szaleńczo wskazówka zegara
Nasze ciała wciąż leżą przytulone
Przykryte cieniem zielonych liści dębu
Starego i potężnego jak nasza miłość.
Powoli kroczy ku nam sam Tanatos
Lecz moje serce bije spokojne
Gdy moja dłoń czuje twoją dłoń
Dusza ucieknie przez uśmiechnięte usta.
Komentarze (13)
Nie wiem czy jest w tym "patos" - jak ktoś stwierdził, ale po raz kolejny trafia w mój gust. Przedostatni wers czuje a nie czuję. Dla mnie 5
Tutaj unikałem patosu i nie powinno go tutaj być :)
Te dłonie splecione na wieki mi się nie podobały. Dłonie to tylko dłonie, tylko ułomna część ludzkiego ciała i wiadomo, że kiedyś się +ozłączą. Ale poz tym bardzo ładne :)
I nie chodzi Ci przypadkiem o Tanatosa? :)
Amy Chodziło :D Dzięki, literówki coś często się wkradają.
A czy jest coś wiecznego? Co Twoim zdaniem by mogło być zamiast dłoni?
D4wid, właśnie dusze i miłość, bo to chyba jest wieaczne :)
Amy Splecione jak dusze? Raczej nie pasuje
D4wid, mnie też nie pasuje. Ale to właśnie one są wieczne :)
,, kroczy ku nas'' - wydaje mi się, że powinno być tutaj: ku nam. Do nas, owszem, ale ku... to raczej nam
Mnie też ująłeś, to wschodzące słońce najbardziej :) 5 :)
Może faktycznie masz racje :)
Grecko u ciebie, choć czuć zapachy Wenecji. Wiersz romantyczny, lekko Słowacki. Niby coś starego, ale opakowanie nowe i smaczniejsze. 5
Super wiersz. Pozdrawiam i daję 5! :P
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania