Z mojego doświadczenia wynika
że każdą rurę da się przepchać;
przetykaczem albo żmijką kanalizacyjną
a zazwyczaj pójdzie nawet tylko samą ręką,
na której palcach policzę ile razy musiałem rozkręcać
świat na którym doba coraz dłuższa, jest czas
kuć kafle, beton zbrojony, wyrywać pręty kratownic
w więzieniach reżimów które próbuję obalić klawiaturą
*
(dla Le Cong Dinha)
Komentarze (6)
Bardzo fajne. Znów sensolowe, ale i coś ma
Też mi się podoba - uśmiałam się.
Lubię tak. 5
"na której palcach policzę ile razy musiałem rozkręcać
świat na którym doba coraz krótsza" bardzo na tak ten frament. Calosc ciekawa, z pomyslem.
Pozdrawiam
Kurde, chyba się rozkręcasz. Naprawdę ciekawy wiersz.
Lekko o mega trudnym, za wpisaną nadzieję, ba, pewność - uśmiech i spokój tu wylewam, dzięki za tę chwilę:)
Tfu - przepychaj (żmijką:), wyrywaj, rozmontuj tę wciąż odradzającą się hydrę, bo klawiaturę masz skuteczną jak ostrze ironii, absurdu, świetnej poezji.
Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania