Z mojego nieba
Z samego niebytu byt nie powstanie
Może kojarzę źle albo wcale
A może to tylko sen upragniony
Dla zranionych
Jest marnie
Nic nie wyszło z marzeń
Piłem
Kochałem
I paliłem
Cud że przeżyłem
A teraz straty tylko
Trzęsące dłonie i w oczach strach
I pożegnania w łzach
Komentarze (20)
Bajera ciach.
Tragedia szekspirowskiej proporcji. Stawiam sto złotych, że nic lepszego do świąt już się nie ukaże :)
Miej wiarę ?
Dorzucam się haha
pansowa
Wiersz robi o wiele większe wrażenie, czytany na głos. Kiedy to zrobiłem, moja przyjaciółka skomentowała:
„Stanie, nie stanie — oto jest pytanie”.
A więc jednak, szekspirowski dylemat :)
Rozliczenia z życiem. Podobno w pewnym wieku człowiek potrafi spojrzeć na własne życie z innej perspektywy i dokonać bilansu zysków i strat.
Twój peel, chyba nie wychodzi w tym rozrachunku za bardzo na plus. I szkoda. I smutno. I strach.
Pozdrawiam
Bardzo na minus
Kiepsko.
Ale na pewno to wiesz.
Kiepsko powiadasz?
pansowa
A dobrze? Chyba że chodzi o gradację słowa "kiepsko", to tak, powinna być mocniejsza.
Tjeri jak się pisze w kiepskim stanie to kiepsko wychodzi
pansowa wiadomo.
Jak na Sowę takie sobie szczero-nocno-adwentowe rozrachunki z życia peela
doskonały, sama pierwsza szczególnie
No nie jest takie całkiem złe. Nawet trzyma średni poziom.
Niebo zachmurzone może nawet będzie burza, a ona niesie zmiany. Bardzo dobry wiersz i świetny tytuł.?
Szczerość. Prawda. Zero wody.
Ani jednego zbędnego słowa.
Pięknie. Uczciwie.
Żeby to się jeszcze wyciągało wnioski z tego do czego się doszło...
Albo się refluks rozwinął lirycznie
i przeto pojmuje metaforyzmy
albo zaniżył ktoś loty
Stawiam na drugie.
Uprzejmie dziękuję wszystkim za komentarze ??
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania