wymęczone paciorki różańca

kiedy zaglądała w siebie

nie było tam nic

jakby ktoś przy ziemi wykosił

trawę i pozwolił słońcu

wypalić przed nią piętno

jedynie modlitwy od szarości do świtu

mozolnie przesuwały kartki w kalendarzu

 

rozsiane po lasach krzyże

z umęczonym Jezusem

przekonywały że wytrzymać można więcej

niż wszystko co potrafi nazwać

 

a jednak czuła się jak liść

który spadł pod nogi

z nadzieją

 

na ostatnią jesień

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 16

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (30)

  • Artbook 3 tygodnie temu
    "kiedy zaglądała w siebie
    nie było tam nic" - tutaj rozbij na dwa wersy, zabrzmi tajemniczo i odpowiednio wprowadzi czytelnika w następne myśli.

    "jakby ktoś przy ziemi wykosił
    trawę i pozwolił słońcu" - spróbuj bezpośrednio - ktoś przy ziemi wykosił trawę - wystarczy.
    na dole -"pozwolił słońcu"

    "wypalić piętno modlitwy
    od szarości do świtu" - tak bym to ujął...

    "mozolnie przesuwały kartki w kalendarzu
    bez pamięci wczorajszego dnia" - z tego spróbowałbym zrezygnować, ale bez spiny...

    "rozsiane po lasach
    krzyże
    z umęczonym Jezusem" - to rozbicie pozwala na przemyślenia...

    "można wytrzymać więcej
    niż wszystko
    czuła się jak liść

    który spadł
    pod nogi" - tu mi zgrzyta końcówka, ale zaproponowałem inna wersję zakończenia.

    To wszystko propozycja. Nic zobowiązującego. Do przemyślenia. Zostań jednak przy swoim jeśli podpowiada ci umysł i serce.

    Zatrzymał mnie twój tekst. Ciekawy i wartościowy!
  • laura123 3 tygodnie temu
    Dopiero napisałam, więc mam jeszcze emocjonalny stosunek. Spojrzę rano ponownie na wiersz i Twoje sugestie, możliwe że skorzystam.
    Dzięki, Artbook.
  • Artbook 3 tygodnie temu
    👍🙂
  • Unikat 3 tygodnie temu
    Depresyjny, smutny wiersz, nie podejmę się jego oceny teraz, może wtedy, kiedy coś ewentualnie zmienisz. Pozdrawiam!;)
  • laura123 3 tygodnie temu
    Pewnie zmienię, bo wrzuciłam prosto z klawiatury.
    Dzięki za słowo pod wierszem.
    Pozdrawiam.
  • piliery 3 tygodnie temu
    Zabraklo mi jednego elementu - dedykacji. Napięcie jakie stworzyłaś w tym wierszu działa bardzo mocno. Kiedy skończyłem czytać złapałem się na tym że chciałbym wiedzieć. Może niech to zostanie tajemnicą, może w tym siła tego wiersza? (refleksje na żywo)
  • laura123 3 tygodnie temu
    Nie, nie będzie dedykacji.
    Dziękuję, Piliery za refleksje.
  • Narrator 3 tygodnie temu
    Bardzo nastrojowy, głęboko uczuciowy wiersz. Nad formą zawsze można pracować, ale na Twoim miejscu niczego bym nie zmieniał. Czasem poezja jest jak zdjęcie. Chwila gdy to pisałaś nigdy się już nie powtórzy. Należy ją uszanować. Nieustanne zmiany to wynalazek diabła łudzącego nas nieistniejącą doskonałością. Pozdrawiam serdecznie i zostawiam pięć gwiazdek.
  • laura123 3 tygodnie temu
    Drobne korekty, takie jak wersyfikacja czy szlif, na ogół dobrze robią, a już na pewno uświadamiają, że zawsze można lepiej, dlatego tak ważna jest praca nad tekstem, to ma w założeniu ubogacić naszą wiedzę i pozwolić zdobyć doświadczenie.
    Dziękuję, Narratorze, za komentarz.
    Pozdrawiam.
  • Narrator 3 tygodnie temu
    laura123 Zupełnie nie wiem jak się to stało, ale zamiast na ☆☆☆☆☆ kliknąłem na ☆ i niechcący obniżyłem Ci ocenę. Niestety nie ma możliwości edycji oceny dlatego trzeba w myśli doliczyć te cztery brakujące gwiazdki. Średnia w tej chwili powinna być 3,5, nie 3,0. Przepraszam za tę omyłkę. Drugi raz będę uważał.
  • laura123 3 tygodnie temu
    Narratorze, spokojnie, ja w ogóle nie zwracam na to uwagi, jedynie komentarze są dla mnie cenne i za nie dziękuję.
    Uśmiechnij się!
  • Narrator 3 tygodnie temu
    laura123 Ale szkoda, bo wiersz naprawdę dobry i robi wrażenie :)
  • Maurycy Lesniewski 3 tygodnie temu
    Jest ciekawie i daje do myślenia, a czy coś zmieniać to domena autora. Ja pewnie napisałbym w niektórych miejscach inaczej, ale nigdzie nie razi mnie nic na tyle, abym uważał, że jest konieczność zmian.
    Pozdrawiam
  • laura123 3 tygodnie temu
    Dziękuję, Maurycy, za Twoje spojrzenie i podzielenie się odczuciami.
    Pozdrawiam.
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Lauro123↔Ładny wiersz. Odczytałem po swojemu.
    ''nie było tam nic''→skoro nie było: nic, to jednak coś było
    na próżno zaglądała w siebie
    by coś tam dojrzeć
    ''a jednak czuła się jak liść
    który spadł''→Tak jest bardziej niedopowiedziane. Można podumać, gdzie spadł... i urwane, jak bywa z ludzkim życiem
    To jeno sugestie subiektywne:)
    Pozdrawiam:)↔%
  • laura123 3 tygodnie temu
    Dziękuję, DD, odrobinę poprawiłam, czy lepiej - nie wiem, może lepiej nie mówić...
    Pozdrawiam.
  • Trzy Cztery 3 tygodnie temu
    Cześć, Lauro. "Nadzieja na ostatnią jesień" - te słowa są poruszające, działają na wyobraźnię. Zestawienie tych dwóch: nadziei i słowa "ostatnia" jest jak spojrzenie na skalną ścianę i ujrzenie NA RAZ jej wierzchołka i jej podnóża.

    Powiem tylko jeszcze kilka słów o tej cząstce wiersza:

    kiedy zaglądała w siebie
    nie było tam nic
    jakby ktoś przy ziemi wykosił
    trawę i pozwolił słońcu
    wypalić przed nią piętno

    Zrozumiałam, że ta sucha, wypalona ziemia jest "w środku". ze nie ma tam nic. Ale jednocześnie, jeśli kawał wypalonej trawy nazywasz piętnem, to jest tam coś. I to nie byle co.

    Są takie sprawy:

    - zaglądała w siebie, czyli do środka, a widziała to, co przed nią? Dlaczego trawa była w środku, a wypalona - przed nią?
    - czy piętno to coś istotnego? Jeśli tak, to nie jest to "nic".

    Ja uważam, że kawał wypalonej, spalonej ziemi, to taka łysa łata, która sama w sobie wygląda jak pieczęć, jak wypalony, czy przybity stemplem znak - piętno. I można tam trochę uciąć (jakby ktoś przy ziemi wykosił/ trawę i pozwolił JĄ słońcu/ wypalić).

    W ogóle nie rozumiem koncepcji "wypalenia piętna "przed kimś".

    Za to spodobał mi się obraz krzyży z umęczonym Jezusem, rozsianych po lasach, czyli - poukrywanych. wielu ludzi, których dotyka ból, udaje się w samotności właśnie na spacer, czy wyprawę, do lasu, do drzew, natury. Wiele bólu tam zostaje, a las przyjmuje go ciszą i spokojem. Nawet las wyobrażony. Nawet ten wspominany, gdy szło się np. z ojcem, który gwizdał jak kos, a kos mu odpowiadał.
  • laura123 3 tygodnie temu
    - zaglądała w siebie, czyli do środka, a widziała to, co przed nią? Dlaczego trawa była w środku, a wypalona - przed nią?

    Przed nią nie było już nic, wyrok zapadł i czekała tylko na ostateczność, a nawet jej pragnęła, jako uwolnienie od męki. Można to sobie wyobrazić, prawda?
    Wypalona trawa jest jedynie porównaniem do tego, co jest w środku, w niej, a nie środkiem, dlatego zastosowałam ''jakby'' dla zaakcentowania różnicy.

    Dziękuję za komentarz.
  • Trzy Cztery 3 tygodnie temu
    Rozumiem, że to porównanie. Ale jest ono niekonsekwentne. I dziwne - z tym piętnem. Chciałaś coś powiedzieć, a zapisałaś tak, że wyszło coś innego, niż chciałaś.

    jakby ktoś przy ziemi wykosił
    trawę i pozwolił słońcu
    wypalić przed nią piętno

    Można nawet odczytać, że to piętno zostało wypalone przed tą trawą. "Ktoś wykosił trawę i pozwolił słońcu wypalić przed nią piętno".

    To tyle.

    Możliwe, że nie mam racji, to tylko moje odczucia, subiektywne.
  • laura123 3 tygodnie temu
    Trzy Cztery, no mamy inne zdania, ale to chyba dobrze umieć się różnić... Ja np. nie rozumiem Twojego spojrzenia i uczepienia się trawy, w sytuacji, kiedy ona istotna jest jedynie do zobrazowania tego, co w peelce... a wyobrazić sobie skoszoną przy ziemi trawę i wypaloną słońcem, szczególnie dzisiaj, kiedy słoneczko pali jak szalone, jest dosyć proste, no ja tak uważam... a że ''przed nią'', no nie każdym są takie ''dary losu''
    Nie wiem czy pomogłam, ale mam nadzieję...
  • laura123 3 tygodnie temu
    *nie przed każdym
  • Marek Adam Grabowski 3 tygodnie temu
    Ciekawy wiersz. Nietypowy jak dla ciebie. Intepretowałbym go jako opis roli modlitwy przy procesie przemijania. Pozdrawiam 5
  • laura123 3 tygodnie temu
    Dziękuję, Marku, za Twoją interpretację. Rola modlitwy ma niewyobrażalną moc...
    Pozdrawiam.
  • Lotos 3 tygodnie temu
    Podoba się, bardzo melancholijny obraz, temat liści niby oklepany, ale dobrze ujety. Liście pełne zieleni, uwięzione na drzewach marzą o wolności, kiedy opadają są już martwe, to trochę jak my.
  • laura123 3 tygodnie temu
    Dziękuję, Lotos, za przeczytanie i komentarz.
    Pozdrawiam.
  • Patriota 3 tygodnie temu
    Piękny wiersz.
  • laura123 3 tygodnie temu
    Dziękuję, Patriota.
  • Kici-Budda 2 tygodnie temu
    No powiem Ci, że bardzo ładny ten wiersz.
  • Kici-Budda 2 tygodnie temu
    Ktoś napisał, że to opis roli modlitwy w procesie przemijania. Ja bym go widziała biorąc pod uwagę swoje własne praprzeżycia jako opis roli modlitwy w procesie przetrwania pewnych sytuacji, które nam się w życiu wydarzają i są nieprzyjemne.
  • laura123 2 tygodnie temu
    Nigdy nie wnikam w to, co ''widzą'' albo ''czytają'' czytelnicy. Im więcej różnych interpretacji, to dla autora nagroda, bo wiersz trafia do większości, gdy tylko jedna - wiem, że źle napisałam wiersz. To dla mnie taki wyznacznik jakości.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania