z naparem ziół pod wiatr
na szóstym piętrze
świece oświetlają grymas
namalowany na bladej twarzy
jest niczym pomarszczone
arcydzieło
nie trzeba tam zamykać okiennic
bo ktoś przysłania oczy
gdy twarz odbija się
w uchylonym oknie
a ty nie wiesz jak zatrzymać
to coś co zrodziło się w twojej
głowie i gdzie znajduje się
owe szóste piętro na którym
każdy dzień przypomina
komin z którego wydobywał się
czarny dym nasączony krwią
albowiem na szóstym piętrze
wspomnienia mieszają
wolność z piekłem i nie
przenikną przez ściany
Komentarze (11)
trochę bym powycinał
np.
na szóstym piętrze
świece malują grymas na bladej twarzy
niczym pomarszczone arcydzieło
nie trzeba zamykać okiennic
ktoś przysłania oczy
twarz odbija się w uchylonym oknie
etc.
pozdr
dzięki za wycinkę, też myślałam nad wycinką ale niech chwilowo tak zostanie. pozdrawiam
Twoja wycinka zmienia sens wiersza a nie o to mi chodziło. np świece nie malują grymasu tylko oświetlają to co już jest.... itd
Siebie wytnij, to styl Zingary!
befana_di_campi ...ale moja opinia
Tajemniczy i ciekawy wiersz, 5, pozdrawiam :-)
Zingara tak właśnie pisze :)
Ładny wiersz, ale jedno "które" można śmiało wyciepnąć, bo są dwa i to dość blisko siebie ?
Piękny wiersz.
Pozdrawiam
Bardzo mi się podoba Zingaro.
Bardzo osobisty wiersz. Niestety (przez to) nieczytelny. Nie chce zgadywać. Bo po co? Poezja to nie zagadka. Poezja to odkrycia. Tajemniczoś to plus ale i spory minus. Zawsze krok dalej pojawia się pytanie: czemu ktoś zmusza mnie do zabawy w detektywa? ta zabawa traci w pewnym momencie sens.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania