z oczu skazańca

spadają krople jedna po drugiej

ni z żalu czy też ze wzruszenia

płyną wartko jakby pękła tama

 

nie próbuje ich na siłę zatrzymać

ten strumień łez ma swoje źródło

tkwi głęboko w jego niepamięci

 

patrzy w rozbite lustro wspomnień

nie poznaje typka w swoim odbiciu

to postać którą stał się mimo woli

 

może właśnie tak wygląda bandyta

kiedy nie musi już niczego udawać

czy przyzna "mam krew na rękach"?

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania