Z okazji światowego dnia poety, wszystkim życzę weny.
POSZUKIWANIA
Chodzę niespokojnie, szukam jej po kątach
nasłuchuję kroków na drewnianych schodach.
Może po alejkach parkowych się błąka
drżąc jak liść osiki w tych jesiennych chłodach…
Może mi wypadła z torebki w tramwaju
i piechotą wraca gubiąc się w uliczkach.
A jeśli dopiero dotrze do mnie w maju,
kwieciem obsypana jak biała księżniczka?
Sprawdzam jeszcze półki w hebanowej szafie.
Bo jeśli odeszła na zawsze znudzona,
że mimo jej pieczy, pisać nie potrafię,
zabrała w walizkę wiersze, rozżalona.
Jestem zdruzgotana, żyć bez niej nie umiem
bo zawsze wieczorem tuliła do siebie.
Przystaję co chwila w żałosnej zadumie.
Kiedy jej zabraknie, kto wesprze w potrzebie…
Nagle cichy chichot dobiega mnie z dala.
Siedzi sobie wena na stalówce pióra
i pyta ze śmiechem ta mała mądrala…
„A ty co zgubiłaś, żeś taka ponura…?”
Komentarze (5)
Kiedy już raz odwiedzi, nie ma siły, zawsze potem wraca... chyba, że to nie była wena, tylko fatamorgana. Czego Tobie, ani nikomu nie życzę. Za wiersz, niezmiennie, piona :))
Myślałam, że tak jak ja piszesz gęsim piórem.:)
Weny i jeszcze raz weny, z okazji dnia poety :) 5
Wódki, smalcu i ogórków! Fajek, zerwanych nocy, podkrążonych "oczófff" ! Wena sama przyjdzie, łaski nie robi;)
Bardzo fajnie się czyta, końcówka bardzo przyjemna... mówiąca mam cię ;D 5
Ten wiersz wydał mi się słodki :) Taka byłaś zatroskana szukając zguby, a ona po prostu na moment się skryła, 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania