z okienka

wyjrzała na szary świat

inny niż na obrazach

w muzealnej kolekcji

 

zamiast westchnąć „ojeja”

gwizdnęła donośnie

by przegnać chmury

 

tupnęła w złości "do licha!"

słońce mrugnęło zalotnie

na spotkanie twarzą w twarz

 

na dotyk ust promieniem

w poszukiwaniu skarbów

i lśnienia na wyłączność

 

wetknęła dąsy do kieszeni

przeskoczyła parapet - hop!

„jak cię złapię, to pokocham!”

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania