z pamięci
a oni piszą wiersze w obłokach. huśtają się na chmurach
i snują o przebiśniegach, lasach, gdzie łzy wsiąkały w korę drzew.
o kobietach, które zatrzymywały ślad na kartce albo uderzały
kamieniem.
do dzisiaj słychać brzęk kieliszków, rozbijają je pewnie na szczęścia
w niedokończonych rozmowach o życiu, które kiedyś oglądali
przez palce.
one pozostały z wyhaftowanym kirem. wierne strażniczki nieśmiałych
wersów w puencie o mijaniu się. po przejściach.
Komentarze (22)
Nie w prostocie
(choć prostota jest) i naiwności,
nie w jego pociętych wersach
czy ujęciach prawdy.
Siła tego wiersza tkwi
w społecznym dramacie kobiety
https://www.opowi.pl/forum/pitolenie-155-anno-domina-w1906/
tego biedaka Chryste panie?
to teraz, coś w główce mu zmień,
nim do cna zdąży zbaranieć.
ten kalwaryjski grafomaniec...
kiedy wypluwa z siebie jakieś słowa, jakby pierdział,
jakby dusił się zgnilizną, co go toczy jak robaka
i zostaje swołocz, i zostaje niemota, pokraka...
To chyba proste
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania