54 strony, powodzenia by ktoś od jednego podejścia tu przeczytał, historia może i całkiem, za to się powtórzę.
Autor poprawnie zda się spacji nie ogarnia, interpunkcje stosuje na jak padło, polskich znaków diakrytycznych też zda się na średnio używa, ostatni zarzut ewentualnie można uznać za w normie, bo jak nawija papuźek, to papużek tak nadaje.
Komentarze (2)
54 strony, powodzenia by ktoś od jednego podejścia tu przeczytał, historia może i całkiem, za to się powtórzę.
Autor poprawnie zda się spacji nie ogarnia, interpunkcje stosuje na jak padło, polskich znaków diakrytycznych też zda się na średnio używa, ostatni zarzut ewentualnie można uznać za w normie, bo jak nawija papuźek, to papużek tak nadaje.
Z pozytywności, to historia strawna, nie męczy, lekka i nawet zaciekawia.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania