(...) z pętelką - Kocwiaczek
Długo na nią czekałem. Samotny pomiędzy kopiami. Zagubiony. Bez celu. Schowany w ciemności i chłodzie.
Marzyłem, że kiedyś ją poznam. Pokocha mnie i otuli. Będzie przy moim końcu. Zawisnę lecz mnie podtrzyma.
Tego dnia. Nie broniłem się wcale. Przekłuli moje oczy. Przytwierdzili linami. Ponowili ciosy. Odebrali wolność.
Jak anioł śmierci. Pojawiła się znikąd. Pogładziła moje krągłości. Oplotła ramionami. Pocałowała pełne już oczodoły.
Staliśmy się jednością. W uścisku spełnieni. Kompletni i użyteczni. Na zawsze razem. Ja z moją pętelką.
Komentarze (11)
Guzik z pętelką. Jaka piękna miłość
Coś tam mi chodzi po głowie, ale poczekam jeszcze na innych ?
"Staliśmy się jednością. Umarłem, by zacząć żyć. Razem z mą ukochaną. Moim uzupełnieniem.
Moją pętelką." - przesadzone. A tu - Razem z mą ukochaną." - błędny zapis.
A mogło być tak ciekawie... ;)
"moją" zostało niepotrzebnie zmienione. Skorygowano. Dlaczego przesadzone?
Podejrzewam, że to do mnie skierowane. Na mój babski rozum: dziwny podział słów, wersów. Zakończenie niepotrzebnie przeciągane. Paluszki swędzą, by poprawić, ale to już nie będziesz Ty. Wróć do wiersza za jakiś czas, przeczytaj na głos - kilka razy. Zapewniam, że zmienisz wersyfikację. :)
Berkas :)
Tutaj typuję Szudracz 00.00 ?
Pasja To nie ja na 100% ?
Tutaj też pudło :) mówiłam, że w kolejnej edycji postaram się lepiej ukryć. Chyba się udało :D. Weryfikacja do bani, ale to był zabieg celowy ;)
*wersyfikacja
No to się ukryłaś Kocwiaczku??
:D jak Don Pedro :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania