kalaa myślisz że facet będzie prowokował wymioty po przesłodzonym kompocie? Jakieś masz dziwaczne wyobrażenia o mężczyznach. Wchodzisz w niebezpieczne obszary warsztatu pozornego klecenia wierszy.
Dorgi Marsjaszu, kimkolwiek jesteś pod tą maską. Nic nie mogę poradzić ochoty bywają różne. Miałam ochotę sklecić coś z czyiś słów i to zrobiłam. Raczej nie kojarzę takiego wybryku wcześniej... a na myśli miałam nie wyobrażenia a konkretnego mężczyznę, dla którego pisanie o szczęściu było właśnie jak prowokowanie do wymiotów.
Marsjasz tutaj przynajmniej stałą. A ty zmienną. Chcesz wojować, lecz gdy przepłyniesz przez miasto, spłyniesz do szamba. Przynajmniej tak głosi legenda
Marsjasz chodzi o to, że przecież warsztat masz, pisać potrafisz, pomóż też byś umiał, wiedza może służyć do różnych rzeczy. Dlaczego więc zachowujesz się jak pies na łańcuchu?
Jak pająki jesteśmy tkając pajęczynę z naszych słów, niedopowiedzeń. Upici miłością przesładzamy czarę po brzegi, by ulać potem gorycz poza nas.
tylko komplementy dalej praw
wbrew dowodom lustra... przełamiemy stereotyp naszego odbicia bo to tylko chwile.
Mnie bardzo ujmuje ta gęstość szczęścia, być może za sodka, ale prawdziwa.
Wiosna przebija się przebiśniegiem i znowu pisze chwile.
Jakoś tak. Nie przekonałaś mnie: "bo to co jest zawsze przestaje istnieć" - trudno to obronić; "śmierć pełznie po schodach" "zasłona o konsystencji pożądania" itd. Nie umiem tego zaakceptować.
Bywa i tak. Co do obrony da się, ta chwila zapomniania, uniesienia, dzięki którym na moment odchodzą lęki, z wiekiem związane ze śmiercią, śmierć gdy nas dotyka jest a zarazem już jej nie ma. Jej cień pełznie po schodach każdej wieży którą ktoś wybuduje, nie ucieknie. Ale mam dziwne zajawki więc może nie siąść.
Komentarze (17)
kalaa myślisz że facet będzie prowokował wymioty po przesłodzonym kompocie? Jakieś masz dziwaczne wyobrażenia o mężczyznach. Wchodzisz w niebezpieczne obszary warsztatu pozornego klecenia wierszy.
Dorgi Marsjaszu, kimkolwiek jesteś pod tą maską. Nic nie mogę poradzić ochoty bywają różne. Miałam ochotę sklecić coś z czyiś słów i to zrobiłam. Raczej nie kojarzę takiego wybryku wcześniej... a na myśli miałam nie wyobrażenia a konkretnego mężczyznę, dla którego pisanie o szczęściu było właśnie jak prowokowanie do wymiotów.
kalaallisut Wsio rawno i tak Ci ten wiersz nie wyszedł. Ja bym już przy nim nie majstrował. Nie warto.
Marsjasz nie majstruje ale z innych przyczyn. Weszło wyszło przeminęło z wiatrem;)
kalaallisut Jako że sama jesteś maską chciałabyś zajrzeć pod moją? chłe chłe
Marsjasz tutaj przynajmniej stałą. A ty zmienną. Chcesz wojować, lecz gdy przepłyniesz przez miasto, spłyniesz do szamba. Przynajmniej tak głosi legenda
kalaallisut autonominacja godna zarozumiałej dziewoi która żyje legendą zamiast życiem
Marsjasz no proszę Cię...
kalaallisut to nie to słowo :D
Marsjasz chodzi o to, że przecież warsztat masz, pisać potrafisz, pomóż też byś umiał, wiedza może służyć do różnych rzeczy. Dlaczego więc zachowujesz się jak pies na łańcuchu?
kalaallisut Tak to widzisz? Zmień kąt to zobaczysz coś innego. :D
wymioty + pożądanie nie trafia do mnie, trochę niesmaczne.
Ma to tutaj swoje uzasadnienie. Dziękuję za opinię.
Jak pająki jesteśmy tkając pajęczynę z naszych słów, niedopowiedzeń. Upici miłością przesładzamy czarę po brzegi, by ulać potem gorycz poza nas.
tylko komplementy dalej praw
wbrew dowodom lustra... przełamiemy stereotyp naszego odbicia bo to tylko chwile.
Mnie bardzo ujmuje ta gęstość szczęścia, być może za sodka, ale prawdziwa.
Wiosna przebija się przebiśniegiem i znowu pisze chwile.
Pozdrawiam ciepło
Dziękuję Pasja ładnie ujęte, pozdrawiam słonecznie :)
Jakoś tak. Nie przekonałaś mnie: "bo to co jest zawsze przestaje istnieć" - trudno to obronić; "śmierć pełznie po schodach" "zasłona o konsystencji pożądania" itd. Nie umiem tego zaakceptować.
Bywa i tak. Co do obrony da się, ta chwila zapomniania, uniesienia, dzięki którym na moment odchodzą lęki, z wiekiem związane ze śmiercią, śmierć gdy nas dotyka jest a zarazem już jej nie ma. Jej cień pełznie po schodach każdej wieży którą ktoś wybuduje, nie ucieknie. Ale mam dziwne zajawki więc może nie siąść.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania