(*)

 

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • Karawan 30.08.2018

    Wrócę jutro. Na pewno! ;)

  • Enchanteuse 30.08.2018

    Ok. Nie spiesz się :)

  • Keraj 30.08.2018

    Sąd nad aniołem. Nowatorskie 5

  • Enchanteuse 30.08.2018

    Hmm, chciałabym. Dzięki za ocenę :)

  • Karawan 31.08.2018

    Ciemność śmiała się z nas we wtórze na wpół umarłego miasta. Czekaliśmy, aż odejdzie. - A gdyby nie miasto miało odejść ;)) : We wtórze na wpół umarłego miasta, śmiała się z nas Ciemność. Czekaliśmy, aż odejdzie. ???
    w milczącym towarzystwie ciemności. - w milczącym towarzystwie tej mrocznej (uciekłem od powtórzenia)

    Na krótko liczba „ich” skurczyła się do dwóch. Ponieważ Druga, fałszywie, nigdy do końca pogrzebana, zmartwychwstała w Trzeciej. Nauczyliśmy się tak żyć. I trwaliśmy, przez osiem prawdziwych lat.
    Ja i moje trzy one.
    Moje potrójne, szklane szczęście.
    Coś, co zdecydowanie zasługuje na dużą literę. I jest warte wielu niewidzialnych mostów. - ten cały akapit wg mnie wymaga rozpracowania, bo odnoszę wrażenie, że sama sobie przeczysz. 1/ Skoro się skurczyła do dwu to już nie trzy. Nie może się więc kurczyć. Może pozornie, zewnętrznie, dwie, choć w tych dwu były trzy osobowości? Ważne jest potrójne, szczęście. Zrezygnowałbym z kurczenia się i ze zmartwychwstania na rzecz wcielenia się, ale to Autor powinien przekombinować co chce mnie i innym przekazać. :))

    To jedyne "groomy" jakie mi wpadły w ślepia. Fajnie, cieplutko, tuż przy sercu. Fajnie! Dziękuję za ten fragment.;)) Pozdrówka z piątunią.

  • Enchanteuse 31.08.2018

    Tak, właśnie, to wymaga drobnego remontu. Tak, pozornie skurczyły się do dwóch, ale było ich trzy. Muszę pokombinować.
    Na ten moment - dzięki.

  • Enchanteuse 03.09.2018

    Popoprawiane, w miarę możliwości. Może na bieżąco coś się tam jeszcze wyrzuci, pozmienia.
    Stokrotne dzięki!

  • Dekaos Dondi 03.09.2018

    No i zajrzałem do Czarodziejki. Przede wszystkim gładko się czyta, jakby się muskało anielskie włosy. No i treść! Napisane tak...eterycznie
    a jednocześnie: nie tak bardzo. Nie wiem jak się wysłowić. Pozdrawiam. To nie jest 5 za 5 jeno szczerze.

  • Enchanteuse 03.09.2018

    Doceniam, że nie z wzajemności, sama też tego raczej nie stosuję, bo to krzywdzi obie strony.
    Dziękuję bardzo za opinię i bycie, Dekaosie.

  • betti 05.09.2018

    Pięknie opisujesz, najbardziej mi się podoba delikatność, muskanie piórem każdego słowa, to przede wszystkim uderza przy czytaniu. Szczerze mówiąc bez chwili wahania kupiłabym tę książkę.

    Pozdrawiam.

  • Enchanteuse 05.09.2018

    Witaj, Betti. Bardzo, bardzo mi miło czytać taki komentarz :)
    Wprawdzie nie czuję się na siłach, by wydać to, nazwijmy rzecz po imieniu, opowiadanie, ale mimo to - przemiło mi. Szczególnie, że to pierwsze takie poważne, dłuższe opowiadanie.
    Kłaniam się nisko i również pozdrawiam :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania