Z wyłamaniem myśli
Zza okna pada promień słoneczny,
Zakrywa cień, otula spojrzeniem.
Ja beztrosko siedzę, czuję odrealnienie.
Wraz ze mną mętlik, głowa wypełniona.
Gdyby tylko wiatr moje imię zawołał,
I w walcu zatańczył, starłby pył z serca.
Może kiedyś przyjdzie, siądzie obok ciszy,
I szeptem rozwieje ciężar trwałych myśli,
Zakrywając ranę, twardą niczym kamień.
Gdy powieki w poranku zanurzają pamięć,
Nieświadomy, że żywot kończy się nagle,
Czas minie —
Zobaczysz ostatnią kroplę deszczu.
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania