TseCylia Ja myśliwych, co strzelają, nie zrozumiem nigdy. Ale czego wymagać od gatunku który sam się zabija. Za grosze, za ropę, za inne zdanie czy kolor skóry? Jesteśmy anomalią
Ja tam jestem mięsożerna i uważam, że hodowlane zwierzęta mają służyć ludziom do życia. Krowa ma dawać mleko, a wołowina na stoły ma trafiać... No niestety, żyć trzeba...
Jeżeli chodzi o odstrzał w lasach... bez tych odstrzałów niedługo nikt nie wejdzie do lasu. Bez regulacji nie będzie to możliwe...
Grafka, no przecież nie dlatego, żeby chronić grzybiarzy (do których zresztą należę) i innych miłośników lasu przed watahami krwiożerczych saren.
Tłumaczenie, że eliminuje się osobniki słabe i chore, aby wzmocnić populację tego, czy innego gatunku, to wg mnie zwykła ściema.
Lubię dziczyznę. Bardzo. Ale potrafię się bez niej obejść.
Wytłukliśmy wokół siebie większość zwierząt i robimy to nadal. Obwarowując się przepisami, które rzekomo mają chronić dzikie zwierzęta. W niektórych stanach USA grozi mandat za wypuszczenie z domu kota bez dzwoneczka na szyi, żeby chronić małe ptaki. Tak, wiem - tam też są myśliwi. Ale w warunkach europejskich, gdzie zagęszczenie ludności i co za tym idzie ograniczenie obszarów bytowania dzikich zwierząt jest tak wielkie, nie powinno się ich zabijać. Słaby osobnik jest pożywieniem dla drapieżnika. Eliminując go z ekosystemu doprowadzamy do sytuacji, że np. rysi żyje w Polsce ledwie ponad 200 szt.! I uruchamiamy programy ich ochrony.
Przyroda sama sobie poradzi. Bez nas. Przyroda ani nas nie potrzebuje, ani nie chce.
Ktoś kiedyś powiedział, że najgroźniejszą i najbardziej niebezpieczną bronią wymyśloną przez człowieka, jest... widelec...
Grisza, a czemu o dzikach nie napiszesz, które zaliczają rekordowe wprost wzrosty, które rujnują uprawy rolników? Odstrzały nie dotyczą tylko sarenek...
Graffi, czekałem na to, że wspomnisz o dzikach. Jeszcze dodaj, że bobry niszczą wały przeciwpowodziowe.
Mieszkam w mieście, które miało problem z dzikami.
To miasto jest w zasadzie polaną w lesie.
Dużą polana w dużym lesie.
Bardzo dużą polaną w bardzo dużym lesie.
Zryte trawniki, zniszczone zieleńce. Sam kiedyś wyłączyłem silnik czekając, aż przez ulicę przejdzie korowód... 32. zwierzaczków!
Ale miasto sobie z tym poradziło odławiając je, przesiedlając i nie zabijając ani jednego.
Postępowi rolnicy grodzą swoje uprawy. Da się? Da się! Wystarczy pójść do Castoramy.
Mój syn właśnie obronił pracę licencjacką pod tytułem "Nie nasza planeta"...
Ile ludzie zabili wilków, a ile wilki zabiły ludzi?
Grisza, nawet jeżeli zabiły jednego człowieka, to zginął w niewyobrażalnych męczarniach... zwierzęta od zawsze służyły ludziom, i jako pokarm, i jako towarzysze życia. Lasy są pełne dzikich zwierząt, często schorowanych, roznoszących różne choroby... Nie zgadzam się, że odstrzały nie są konieczne. Nie pochwalam zabijania dla zabawy, ale z wielu innych względów są uzasadnione.
Grafka,
ojej! Męczarnie! Bo on nie ma sztucera, noktowizora i lunety...
Ma tylko pazury i kły
To wprawdzie banał, trywial, ale mając nad zwierzętami przewagę intelektualną powinniśmy je chronić, dbać o nie. Niby dlaczego zwierzęta "mają nam służyć"?
Bo potrafimy je skuteczniej zabić, niż one nas?
Bardzo lubię dziczyznę, ale potrafię z niej zrezygnować!
Grisza, dokładnie, chore zwierzęta powinny być usunięte, poza tym leśnicy prowadzą szczegółowe zapisy przyrostu określonych gatunków. Nadmiar nie zapewni im przetrwania, a i lasy na tym ucierpią, zdemolowane przez takie dziki np.
Grafomanka,
gadasz, jak Możdżonek. Byłem jego fanem i kibicem, póki nie zgłupiał i nie został prezesem Naczelnej Rady Łowieckiej i nie powiedział, że albo my, albo one...
Zdaje się, że mieszkasz w Warszawie (może w Lublinie); wyjście do lasu, to dla Ciebie wyprawa. Ja mam las po drugiej stronie ulicy. Patrzę na niego inaczej. Rozumiem go inaczej...
A tak swoją drogą, to żałuję, że nie wiem, jak masz na imię...
Grisza, a niby z jakiego powodu masz znać moje imię? Na portalach jesteśmy nickami i to powinno wystarczyć.
Owszem. Wyprawa i boję się dzikich zwierząt, a zdarzyło się, ze widziałam dziki z małymi, są bardzo agresywne, niemniej ostatnio nie trzeba nawet do lasu... wychodzą na ulice dużych miast, a nawet w stolicy spacerują sobie swobodnie
Grafomanka,
sam fakt, że potrafimy wyprodukować strzelbę nie uprawnia nas do mordowania zwierząt.
Jak się boisz dzików, to nie łaź do lasu.
Jak nie chcesz dzików w mieście, to je usuń. Tak jak w moim mieście. Bezkrwawo.
Miasto jest nasze, las jest ich. Szanujmy to!
Grafomanka,
ależ oczywiście! Taki dzik, czy sarna przychodzi do skupu i mówi: "ja do uboju, dzień dobry".
Bardzo śśśśmieszne... Zwłaszcza dla dzika, czy sarny...
Grafomanka,
OK, ale żryjmy świnie, krowy i kury, które hodujemy i które są przyzwyczajone do naszej obecności. I jakkolwiek mają ponoć świadomość nadchodzącej śmierci w ubojni, to przynajmniej nikt ich nie gania po oborze, jak sarnę po lesie.
Skończmy, Grafka, bo chyba nie dojdziemy do porozumienia.
Przynajmniej tym razem.
Pozdrawiam.
Grisza to dopiero szczyt hipokryzji, osiedlić się w środku lasu, gdzie zazwyczaj bywa zwierzęcy matecznik i ostoja, zakłócić im spokój, a na końcu z pozycji mentora zabraniać innym polowania. I wywozić dziki z lasu, skoro one są u siebie.
W GB ktoś, kogo znam pracowal wiele lat w firmie hodowlanej - ptactwo, bażanty, kuropatwy itd... Firma organizowała polowania na to wyhodowane ptactwo. To jako ciekawostka.
Braniccy w Choroszczy, goszcząc króla Augusta III Sasa, urządzili pomost - pochylnię, na którą wganiali zgromadzone dzikie zwierzęta. Te na końcu spadały wprost do potoku-kanału i wtedy właśnie król stojący w oknie raczył był pociągać za spust...
Grisza, cóż zrobić, myślistwo od dawna kusiło niektorych. I nadal będzie. Nigdy nie zrozumiem radości z powodu zabicia zwierzęcia (nie dla zdobycia pozywienia). Tego "sportowego ducha".
Grisza, kompletnie nie mam rozeznania w lesie, nie pojadę do Ciebie, bo zostawisz mnie w środku lasu i zapłaczę się z żalu nad sobą... xD
Poza tym kto Cię tam wie kim jesteś, jeszcze zechcesz wykorzystać moją naiwność... XD
Komentarze (54)
Krótko i zgrabnie.
Ale dla sportu i trodeum- nie.
Mordujemy po nic, niszczymy za nic, na nic się nie oglądamy. I chcąc mieć wszystko, wszystko tracimy.
Jeżeli chodzi o odstrzał w lasach... bez tych odstrzałów niedługo nikt nie wejdzie do lasu. Bez regulacji nie będzie to możliwe...
"bez tych odstrzałów niedługo nikt nie wejdzie do lasu. Bez regulacji nie będzie to możliwe..."?
Tłumaczenie, że eliminuje się osobniki słabe i chore, aby wzmocnić populację tego, czy innego gatunku, to wg mnie zwykła ściema.
Lubię dziczyznę. Bardzo. Ale potrafię się bez niej obejść.
Wytłukliśmy wokół siebie większość zwierząt i robimy to nadal. Obwarowując się przepisami, które rzekomo mają chronić dzikie zwierzęta. W niektórych stanach USA grozi mandat za wypuszczenie z domu kota bez dzwoneczka na szyi, żeby chronić małe ptaki. Tak, wiem - tam też są myśliwi. Ale w warunkach europejskich, gdzie zagęszczenie ludności i co za tym idzie ograniczenie obszarów bytowania dzikich zwierząt jest tak wielkie, nie powinno się ich zabijać. Słaby osobnik jest pożywieniem dla drapieżnika. Eliminując go z ekosystemu doprowadzamy do sytuacji, że np. rysi żyje w Polsce ledwie ponad 200 szt.! I uruchamiamy programy ich ochrony.
Przyroda sama sobie poradzi. Bez nas. Przyroda ani nas nie potrzebuje, ani nie chce.
Ktoś kiedyś powiedział, że najgroźniejszą i najbardziej niebezpieczną bronią wymyśloną przez człowieka, jest... widelec...
Mieszkam w mieście, które miało problem z dzikami.
To miasto jest w zasadzie polaną w lesie.
Dużą polana w dużym lesie.
Bardzo dużą polaną w bardzo dużym lesie.
Zryte trawniki, zniszczone zieleńce. Sam kiedyś wyłączyłem silnik czekając, aż przez ulicę przejdzie korowód... 32. zwierzaczków!
Ale miasto sobie z tym poradziło odławiając je, przesiedlając i nie zabijając ani jednego.
Postępowi rolnicy grodzą swoje uprawy. Da się? Da się! Wystarczy pójść do Castoramy.
Mój syn właśnie obronił pracę licencjacką pod tytułem "Nie nasza planeta"...
Ile ludzie zabili wilków, a ile wilki zabiły ludzi?
ojej! Męczarnie! Bo on nie ma sztucera, noktowizora i lunety...
Ma tylko pazury i kły
To wprawdzie banał, trywial, ale mając nad zwierzętami przewagę intelektualną powinniśmy je chronić, dbać o nie. Niby dlaczego zwierzęta "mają nam służyć"?
Bo potrafimy je skuteczniej zabić, niż one nas?
Bardzo lubię dziczyznę, ale potrafię z niej zrezygnować!
Z mleka też rezygnujesz?
"bez tych odstrzałów niedługo nikt nie wejdzie do lasu. Bez regulacji nie będzie to możliwe..."?
gadasz, jak Możdżonek. Byłem jego fanem i kibicem, póki nie zgłupiał i nie został prezesem Naczelnej Rady Łowieckiej i nie powiedział, że albo my, albo one...
Zdaje się, że mieszkasz w Warszawie (może w Lublinie); wyjście do lasu, to dla Ciebie wyprawa. Ja mam las po drugiej stronie ulicy. Patrzę na niego inaczej. Rozumiem go inaczej...
A tak swoją drogą, to żałuję, że nie wiem, jak masz na imię...
Owszem. Wyprawa i boję się dzikich zwierząt, a zdarzyło się, ze widziałam dziki z małymi, są bardzo agresywne, niemniej ostatnio nie trzeba nawet do lasu... wychodzą na ulice dużych miast, a nawet w stolicy spacerują sobie swobodnie
sam fakt, że potrafimy wyprodukować strzelbę nie uprawnia nas do mordowania zwierząt.
Jak się boisz dzików, to nie łaź do lasu.
Jak nie chcesz dzików w mieście, to je usuń. Tak jak w moim mieście. Bezkrwawo.
Miasto jest nasze, las jest ich. Szanujmy to!
ależ oczywiście! Taki dzik, czy sarna przychodzi do skupu i mówi: "ja do uboju, dzień dobry".
Bardzo śśśśmieszne... Zwłaszcza dla dzika, czy sarny...
OK, ale żryjmy świnie, krowy i kury, które hodujemy i które są przyzwyczajone do naszej obecności. I jakkolwiek mają ponoć świadomość nadchodzącej śmierci w ubojni, to przynajmniej nikt ich nie gania po oborze, jak sarnę po lesie.
Skończmy, Grafka, bo chyba nie dojdziemy do porozumienia.
Przynajmniej tym razem.
Pozdrawiam.
w oczach
dziecięca beztroska
a potem bęc
...
Pozdrawiam serdecznie 5
Miłego wieczoru
https://zapodaj.net/plik-mUFf2tjA7S
Fajnie by było znaleźć kiedyś poroże... ale ja od wielkiego święta w lesie bywam, więc raczej nie ma szans
zapraszałem kiedyś do mnie na grzybobranie. Ciebie i Laurkę. Już nie pamiętasz...
Są prawdziwki i kozaki. Już od paru tygodni.
Poza tym kto Cię tam wie kim jesteś, jeszcze zechcesz wykorzystać moją naiwność... XD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania