Za chwałę rewolucji
Siedzę, przykuty do barki.
sunącej po jeziorze, które
niegdyś mnie żywiło,
odwracam głowę i widzę
starca, jego oczy
wepchnięte w czaszkę
obserwują jak
barka przecieka.
Na przeciw mnie, siedzi dziewczyna
z oczami, tak błękitnymi jakby
samo jezioro jej, je podarowało,
lecz płacze… i ja powinienem
szlochać, łzami krwawić
jak pozostali, ale ja nie umiem
w duchu jak inni prosić
o laskę, o zemstę na moich...
Nagle barka wywraca się
ja i inni, mi podobni
zasypiamy za chwałę,
za chwałę rewolucji!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania