Za chwałę rewolucji
Siedzę, przykuty do barki.
sunącej po jeziorze, które
niegdyś mnie żywiło,
odwracam głowę i widzę
starca, jego oczy
wepchnięte w czaszkę
obserwują jak
barka przecieka.
Na przeciw mnie, siedzi dziewczyna
z oczami, tak błękitnymi jakby
samo jezioro jej, je podarowało,
lecz płacze… i ja powinienem
szlochać, łzami krwawić
jak pozostali, ale ja nie umiem
w duchu jak inni prosić
o łaskę, o zemstę na moich...
Nagle barka wywraca się
ja i inni, mi podobni
zasypiamy za chwałę,
za chwałę rewolucji!
Komentarze (4)
"prosić o laskę, o zemstę na moich" Czy nie miało być "łaskę" zamiast laskę?
Przepraszam czeski błąd, już poprawiam.
To sądzę o zatopionych podczas rewolucji francuskiej?
W skrócie można ten wiersz streścić do: "Co się dzieje, gdy rewolucja pochłania własne dzieci", bo (Spoiler: Podmiot liryczny jest/był jednym z rewolucjonistów). To jest, stary wiesz gdzieś z okolic 12.2023. Wtedy ten temat wydawał mi się ciekawy i szczerze, nie licząc tego fuck up/czeskiego błędu. Uważam, że jest w porządku, jakby dupy nie urywa, ale do ścieku też daleko.
PS: Ogólnie ten wiersz, pierwotnie nazywał się "Rewolucjonista", ale ten tytuł wydawał mi się toporny. Wiem, trochę trudniej się capnąć, o co w nim chodzi, ale przynajmniej tytuł jest dużo bardziej zjadliwy. Plusy dodatnie i plusy ujemne. :D.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania