Za chwałę rewolucji

Siedzę, przykuty do barki.

sunącej po jeziorze, które

niegdyś mnie żywiło,

odwracam głowę i widzę

 

starca, jego oczy

wepchnięte w czaszkę

obserwują jak

barka przecieka.

 

Na przeciw mnie, siedzi dziewczyna

z oczami, tak błękitnymi jakby

samo jezioro jej, je podarowało,

lecz płacze… i ja powinienem

 

szlochać, łzami krwawić

jak pozostali, ale ja nie umiem

w duchu jak inni prosić

o laskę, o zemstę na moich...

 

Nagle barka wywraca się

ja i inni, mi podobni

zasypiamy za chwałę,

za chwałę rewolucji!

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania