Za dużo

Wyrocznio, najdroższa mi muzo,

Co swe ucho przystawisz z rana;

Każdy przecinek jak listek wietrzny

Usłyszysz i rzekniesz: - za dużo, miły za dużo.

 

Choć bym wyczytał z oczu twych myśli,

Szybko me ręce na kartę przelały,

To ty mi nadal szepniesz do ucha:

Za dużo mój drogi, za dużo.

 

Wersy za wersem płyną jak fala,

Łez cały potok zalewa kartkę

A ty spoglądasz, śmiejesz się i mój miły:

Za dużo białego na tej kartce, za dużo.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania