Za dużo
Wyrocznio, najdroższa mi muzo,
Co swe ucho przystawisz z rana;
Każdy przecinek jak listek wietrzny
Usłyszysz i rzekniesz: - za dużo, miły za dużo.
Choć bym wyczytał z oczu twych myśli,
Szybko me ręce na kartę przelały,
To ty mi nadal szepniesz do ucha:
Za dużo mój drogi, za dużo.
Wersy za wersem płyną jak fala,
Łez cały potok zalewa kartkę
A ty spoglądasz, śmiejesz się i mój miły:
Za dużo białego na tej kartce, za dużo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania